Tragedia na Przełęczy Diatłowa, 65 lat tajemnicy

W nocy z 1 na 2 lutego 1959 roku na północnym Uralu rozegrała się jedna z najbardziej zagadkowych tragedii w historii. Dziewięciu doświadczonych narciarzy zginęło w okolicznościach, które do dziś budzą kontrowersje i spekulacje. To historia, która od ponad 65 lat nie daje spokoju badaczom, naukowcom i miłośnikom tajemnic.

Wyprawa na górę Otorten

27 stycznia 1959 roku dziesięcioosobowa grupa doświadczonych narciarzy, głównie studentów Uralskiego Instytutu Politechniczego, wyruszyła na 14-dniową wyprawę. Na czele grupy stanął 23-letni Igor Diatłow, po którym później nazwano miejsce tragedii.

Celem wyprawy była góra Otorten w obwodzie swierdłowskim. Wszyscy uczestnicy byli doświadczonymi turystami górskimi, doskonale przygotowanymi do trudnych warunków zimowych. Nic nie zapowiadało nadchodzącej katastrofy.

Makabryczne odkrycie

Gdy grupa nie wróciła w planowanym terminie, uruchomiono akcję poszukiwawczą. To, co odkryto, przeraziło nawet doświadczonych ratowników.

Namiot znaleziono pocięty od wewnątrz – wyglądało to, jakby członkowie grupy w panice uciekali z namiotu, nie mogąc otworzyć go normalną drogą. Co mogło spowodować taką desperację?

Pierwsze dwa ciała odnaleziono pod cedrem, około 1,5 km od namiotu. Ofiary były ubrane tylko w bieliznę i skarpetki, mimo mroźnej nocy. Trzy kolejne ciała, w tym Igora Diatłowa, znaleziono między drzewem a namiotem – wszystko wskazywało na to, że próbowali wrócić, ale zmarli z wychłodzenia.

Przerażające obrażenia

Najstraszniejsze odkrycie czekało ratowników dwa miesiące później. Cztery pozostałe ciała znaleziono w wąwozie pod śniegiem. Ich obrażenia były szokujące:

  • Złamania klatki piersiowej
  • Złamania czaszki
  • Poważne rany głowy
  • Brak śladów walki czy obrażeń zewnętrznych

Sądowy lekarz medycyny stwierdził, że siła uderzenia musiała być ekstremalnie duża – porównywalna z uderzeniem samochodu. Mimo to skóra nie wykazywała śladów zewnętrznych urazów.

Teorie i wyjaśnienia

Przez dekady pojawiały się różne teorie wyjaśniające tragedię:

1. Lawina – Badania z 2021 roku przeprowadzone przez Johna Gaume’a i Aleksandra Puzrina wykazały, że nacinając ośnieżoną ścianę pod namiot, grupa mogła wywołać lawinę kilka godzin później. Symulacje komputerowe potwierdzają tę hipotezę.

2. Testy wojskowe – Niektórzy sugerują, że grupa mogła być świadkiem tajnych prób broni radzieckiej, co doprowadziło do ich śmierci.

3. Teoria yeti – Popularna w kulturze masowej, choć odrzucana przez naukowców.

Co się naprawdę stało?

Dochodzenie radzieckie trwało trzy miesiące i zostało zamknięte z tajemniczą adnotacją o „sile natury”. Bez ocalałych świadków, sekwencja wydarzeń pozostaje niejasna.

Współczesne badania naukowe, w tym zaawansowane symulacje komputerowe, wskazują na lawinę jako najbardziej prawdopodobną przyczynę. Grupa, obudzona w środku nocy przez tłumiony huk i napór śniegu, w panice przecięła namiot od wewnątrz i uciekła. W ciemności i mrozie, częściowo rozbrani, nie mieli szans na przeżycie.

Obrażenia ciał w wąwozie mogły być spowodowane upadkiem lub kolejnym obsunięciem śniegu. Tajemnica jednak trwa – i mimo upływu 65 lat, Przełęcz Diatłowa pozostaje jedną z najbardziej intrygujących zagadek XX wieku.

Źródła

Artykuł powstał na podstawie weryfikowalnych źródeł historycznych i współczesnych badań naukowych.

guest
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Przewijanie do góry