Polska

MEN chce zmienić przepisy: dyrektor ma móc odebrać uczniowi „podejrzane” przedmioty

Ministra edukacji Barbara Nowacka zapowiada zmiany w prawie, które pozwolą dyrektorom szkół odbierać uczniom przedmioty potencjalnie niebezpieczne. Szef policji gen. insp. Marek Boroń chce, by uczniowie musieli pokazywać zawartość plecaków.

Zapowiedzi to reakcja na serię incydentów w szkołach na Mazowszu. Według relacji mediów w czwartek w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach 15-letni uczeń zaatakował trzy osoby. Potem w internecie pojawiła się fala gróźb.

Co zapowiada MEN

W poniedziałek 12 października Nowacka mówiła w RMF FM, że trwają prace nad przepisami, które formalnie wesprą dyrektorów. Według jej słów dziś dyrektor ani nauczyciel nie mogą przeszukać plecaka ani odebrać przedmiotu, który może, ale nie musi być niebezpieczny. Jako przykład podała śrubokręt lub młotek. Nóż odebrać można, bo wynika to z przepisów MSWiA.

Ministra przypomniała, że resort próbował już wprowadzić takie uprawnienie w ustawie o prawach i obowiązkach ucznia, ale ta została zawetowana. Przepis ma wrócić przy planowanej nowelizacji. Zmiany mają też dać dyrektorom możliwość niewpuszczania osób postronnych oraz reagowania przy podejrzeniu, że uczeń ma narkotyki.

Nowacka sprzeciwiła się montowaniu bramek bezpieczeństwa w każdej szkole. Jej zdaniem szkoły są miejscem zaufania publicznego, a bramki mogłyby paraliżować ich pracę. Chce natomiast, by szkoły mogły mieć narzędzia do wykrywania niebezpiecznych przedmiotów. Zamki blokujące klasy od wewnątrz uznała za możliwe rozwiązanie, ale niedostępne dla wszystkich.

Policja: „pokaż, co masz przy sobie”

Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń powiedział RMF FM, że policja będzie w szkołach, dopóki będzie to potrzebne. Według niego dyrektorzy powinni przede wszystkim wprowadzić jasne zasady kontroli plecaków. Jego słowa: „musimy zażądać od młodych ludzi, aby pokazywali, co mają przy sobie”.

Od poniedziałku patrole wróciły pod szkoły i będą działać do odwołania. Rzeczniczka KGP podkom. Iwona Kijowska wyjaśniała, że policjanci mogą sprawdzić plecak, gdy uznają to za zasadne, np. przy podejrzeniu, że uczeń ma niebezpieczny przedmiot. Policja podała, że w piątek w działaniach uczestniczyło ok. 24 tys. funkcjonariuszy, a do soboty skontrolowano blisko 50 tys. placówek i zatrzymano 76 osób. Większość zatrzymań dotyczy gróźb w internecie, rzadziej znajdowano niebezpieczne narzędzia. Komendant mówił o 110 zabezpieczonych przedmiotach, m.in. nożach, maczetach, wiatrówkach na kulki i butelkach z benzyną.

Co to oznacza

Na razie nic nie zmienia się w przepisach: dyrektor nadal nie może samodzielnie przeszukać plecaka. Zmiana wymaga nowelizacji ustawy, a poprzednia próba została zablokowana wetem, więc losy projektu zależą od całego procesu legislacyjnego. Do chwili publikacji nie podano terminu ani tekstu projektu. Do tego czasu rodzice i uczniowie muszą się liczyć z obecnością policji przy szkołach i kontrolami wynikającymi z uprawnień funkcjonariuszy.

Tomasz Kamiński

Tomasz Kamiński, redaktor serwisu DigitalNexus.pl. Zajmuje się tematyką show-biznesową i rozrywką. Ukończył dziennikarstwo i medioznawstwo na Uniwersytecie Warszawskim. W wolnym czasie gra w gry, jest fanatykiem Call of Duty. W temacie gier pisze od 2008 roku.

Komentarze

Bądź pierwszy — dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Komentarze moderujemy zgodnie z regulaminem.