W maju 2025 roku kampus Uniwersytetu Warszawskiego stał się miejscem brutalnej zbrodni, która wstrząsnęła opinią publiczną. 22-letni student Wydziału Prawa, Mieszko R., zaatakował siekierą portierkę uczelni, powodując jej śmierć, a także raniąc interweniującego pracownika Straży Uniwersyteckiej. Teraz, po wielomiesięcznym śledztwie, prokuratura ujawnia, że sprawca był niepoczytalny w chwili ataku i nie stanie przed sądem. Co to oznacza dla wymiaru sprawiedliwości i bezpieczeństwa na uczelniach?

Do tragedii doszło 7 maja 2025 roku wieczorem na terenie kampusu UW przy ulicy Krakowskie Przedmieście. Mieszko R., wówczas 22-letni student, podszedł do 53-letniej portierki, która właśnie zamykała drzwi do Audytorium Maximum. Bez ostrzeżenia zaatakował ją siekierą, zadając śmiertelne ciosy. Kobieta zginęła na miejscu. Na pomoc ruszył 39-letni pracownik Straży Uniwersyteckiej, który próbował obezwładnić napastnika. Mieszko R. ranił go poważnie, ale mężczyzna przeżył i trafił do szpitala w ciężkim stanie. W interwencji pomógł obecny na miejscu funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, który udzielił pierwszej pomocy rannemu i wsparł zatrzymanie sprawcy.

Po zatrzymaniu Mieszko R. usłyszał zarzuty: zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, usiłowania zabójstwa, znieważenia zwłok oraz naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza (podczas aresztowania ugryzł jednego z policjantów w nogę). Śledztwo prowadziła Prokuratura Okręgowa w Warszawie, a podejrzany trafił do aresztu śledczego, gdzie przebywa na oddziale psychiatrycznym.
Kluczowym elementem dochodzenia była opinia biegłych psychiatrów, którzy przez wiele miesięcy badali stan psychiczny Mieszka R. We wrześniu 2025 roku rozpoczął się czterotygodniowy okres obserwacji sądowo-psychiatrycznej w szpitalu. Opinia, licząca około 200 stron, wpłynęła do prokuratury w styczniu 2026 roku. Biegli orzekli, że w chwili popełnienia czynu mężczyzna działał w stanie psychozy spowodowanej dekompensacją psychotyczną w przebiegu silnego, nieuleczalnego zaburzenia psychicznego. Zgodnie z art. 31 § 1 Kodeksu karnego, jego zdolność do rozpoznania znaczenia czynów i kierowania swoim postępowaniem była całkowicie zniesiona – co oznacza pełną niepoczytalność.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Antoni Skiba, potwierdził te ustalenia: „Sprawca morderstwa na terenie kampusu Uniwersytetu Warszawskiego był niepoczytalny w chwili ataku – przekazał, powołując się na opinię biegłych psychiatrów.” Prokuratura nie widzi podstaw do kwestionowania opinii i nie wnioskuje o jej uzupełnienie czy nową ekspertyzę. Zamiast procesu karnego, śledczy planują złożyć wniosek do sądu o umorzenie postępowania i umieszczenie Mieszka R. w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym z obowiązkowym leczeniem, na podstawie art. 93a § 1 pkt 4 Kodeksu karnego. Biegli podkreślili wysokie ryzyko ponownego popełnienia przestępstwa o znacznej szkodliwości społecznej z powodu choroby psychicznej. W przypadku ewentualnego zwolnienia, zalecają rozważenie umieszczenia w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym dla długoterminowej kontroli.

Obecnie Mieszko R. pozostaje w areszcie tymczasowym, a postępowanie oczekuje na ewentualne wnioski stron, które mogą żądać uzupełnienia opinii. Sprawa budzi kontrowersje, podnosząc pytania o bezpieczeństwo na uczelniach i adekwatność środków wobec osób z zaburzeniami psychicznymi. Uniwersytet Warszawski wzmocnił procedury ochronne po incydencie, ale debata na temat prewencji podobnych tragedii trwa.
Ta decyzja prokuratury kończy etap śledztwa karnego, ale otwiera nowy rozdział w kwestii leczenia i izolacji sprawcy. Czy system psychiatrii sądowej jest przygotowany na takie przypadki? Czas pokaże, jak sąd rozpatrzy wniosek o umieszczenie w zakładzie zamkniętym.
Źródło: Prokuratura Okręgowa w Warszawie





