Wokół budowy okrętów podwodnych dla Polski rośnie zainteresowanie, a w mediach pojawia się wypowiedź kontradmirała o „elitarnym gronie” państw z taką flotą. Podstawą są decyzje MON w programie Orka.
Co wybrało MON
Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił pod koniec listopada 2025, podczas Święta Marynarki Wojennej w piątek 28 listopada, że w programie Orka wygrał szwedzki Saab z okrętem typu A26. Jak opisuje „Gospodarka Morska”, Marynarka Wojenna ma dostać trzy jednostki, z których pierwsza ma trafić do Polski do 2030 roku. Wcześniej przewidziano jeszcze rozwiązanie pomostowe.
Wieloletnia luka
Według „Dziennika Bałtyckiego” decyzja zapadła po 28 latach od wcześniejszych prób odnowienia floty podwodnej, a przetarg należał do najbardziej zaciętych w historii polskiej Marynarki Wojennej. Gazeta cytuje kontradmirała rezerwy, który mówi, że Polska musi sama zbudować podwodne zdolności bojowe.
Umowa
Jak wynika z tytułów publikacji TVN24 i serwisu Obserwator Gospodarczy z końca czerwca 2026, umowa ze Szwecją na okręty A26 została podpisana. Szczegółów kontraktu, w tym wartości i harmonogramu dostaw, nie weryfikowano w komunikacie MON, dlatego ich tu nie podajemy.
Co to oznacza
Dla Polski to powrót do pełnej zdolności podwodnej na Bałtyku. Pierwszy nowy okręt ma jednak wejść do służby dopiero około 2030 roku, więc do tego czasu kluczowa będzie jednostka pomostowa. Do chwili publikacji nie ma potwierdzonego nowego komunikatu MON ani Marynarki Wojennej w tej sprawie.





Komentarze