Premier Donald Tusk uważa, że fala ataków nożowników w polskich szkołach jest napędzana gloryfikowaniem przemocy w internecie – informuje BBC. Policja ma zwiększyć patrole przy placówkach, a rząd zapowiada zmiany systemowe.
Co się stało w szkołach
W środę 7 października około godz. 11 w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce 19-letni uczeń zaatakował nożem dziewięć osób: pięcioro uczniów, dwoje nauczycieli i dwie osoby postronne. Jak podał Polsat News, ranni trafili do szpitali w Łomży i Ostrołęce, a ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce wszczęła śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa. Według mediów sprawca miał przy sobie także własnoręcznie wykonany ładunek wybuchowy.
Dzień później, w czwartek 8 października, 15-letni były uczeń zaatakował w Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Leszczydole-Nowinach koło Wyszkowa. Mazowiecka policja przekazała, że ranił m.in. dyrektora i pracownicę placówki; według doniesień medialnych jedna osoba zmarła. Premier mówił o „nieletnim zabójcy”, który miał kask z kamerką i zamierzał nagrać atak.
Co mówi premier
W czwartek Tusk zwołał pilną naradę z ministrami spraw wewnętrznych, cyfryzacji, edukacji i zdrowia, koordynatorem służb specjalnych i komendantem głównym policji; informował o tym rzecznik rządu Adam Szłapka na X. W nagraniu opublikowanym w sieci premier powiedział, że w internecie zło wydaje się bezkarne, przemoc – atrakcyjna, a ta „przenosi się powoli z cyberprzestrzeni” na ulice, do szkół i domów. Zapowiedział zmiany systemowe, podkreślając, że „chodzi o życie młodych Polaków”. Tę tezę BBC przedstawia jako główną myśl wypowiedzi premiera.
Decyzje i alarmy
Tusk poprosił policję, by w ramach rutynowego patrolu przynajmniej raz dziennie pojawiała się w każdej szkole, także wewnątrz. Szef MSWiA Marcin Kierwiński potwierdził na X, że polecenia trafiły do komend powiatowych, a policjanci będą wchodzić do szkół po uzgodnieniu z dyrektorem.
W sieci krążyły zapowiedzi kolejnych ataków w piątek 9 października. Według relacji medialnych Kierwiński i policja przekazali, że zabezpieczone nośniki nie potwierdzają istnienia takiego „wyzwania”, a doniesienia określono jako fałszywe. Media podają też o dziesiątkach zatrzymań nastolatków za groźby w sieci lub posiadanie niebezpiecznych przedmiotów – liczba wymaga potwierdzenia w komunikacie policji.
Co to oznacza
Rodzice mogą spodziewać się częstszej obecności policjantów przy szkołach i w szkołach, uzgadnianej z dyrekcjami. Groźby publikowane w sieci, także żartobliwe, są traktowane poważnie i mogą skończyć się zatrzymaniem nastolatka. Szczegóły zmian systemowych – dotyczących np. platform internetowych czy procedur w szkołach – nie zostały jeszcze przedstawione.





Komentarze