Polskie MSZ potępiło atak zamaskowanych izraelskich osadników na delegację dyplomatów na Zachodnim Brzegu Jordanu, w której byli także Polacy. Resort oczekuje szczegółowych wyjaśnień od władz Izraela i wskazania sprawców.
Do ataku doszło w sobotę 17 października w Taybeh, w większości chrześcijańskiej palestyńskiej wsi koło Ramallah. Jak opisuje Notes from Poland, w delegacji byli przedstawiciele Francji, Belgii i Polski oraz Kościoła katolickiego. Przyjechali sprawdzić sytuację po serii ataków osadników na Palestyńczyków zbierających oliwki. Fragmenty zdarzenia nagrano.
Co powiedziało MSZ
Rzecznik resortu Maciej Wewiór potwierdził w sobotę na X, że atak na konwój z przedstawicielami korpusu dyplomatycznego, w tym polskimi dyplomatami, miał miejsce. Według wstępnych informacji odpowiadać mogą izraelscy osadnicy. Polakom nic się nie stało.
Jak podaje Notes from Poland, Wewiór dodał, że Polska wyraża „głębokie oburzenie”, a ataki na przedstawicieli korpusu dyplomatycznego są „absolutnie niedopuszczalne”. Warszawa oczekuje pilnych i szczegółowych wyjaśnień, ustalenia i pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności oraz skutecznych działań zapobiegających podobnym incydentom.
W niedzielę MSZ wydało kolejne oświadczenie. Potępiło w nim atak zamaskowanych osadników podczas solidarnościowej wizyty w miejscowości o wielowiekowej chrześcijańskiej obecności. Nazwało go kolejnym dowodem codziennej przemocy osadników wobec Palestyńczyków i wezwało Izrael do „zdecydowanej reakcji”.
Reakcje w Europie i w Izraelu
Szef francuskiej dyplomacji Jean-Noël Barrot przekazał, że burmistrz Aulnoye-Aymeries Bernard Baudoux został „brutalnie zaatakowany”, i zażądał aresztowania sprawców. Belgijski minister Maxime Prévot napisał, że w ataku ucierpieli Palestyńczycy, konsul generalny Belgii, dyplomaci francuscy i polscy oraz przedstawiciele Kościoła, a belgijski pojazd został uszkodzony. Zapowiedział dalsze starania o unijne sankcje wobec winnych i ich popleczników. Unijna służba dyplomatyczna (ESDZ) „zdecydowanie potępiła” atak i oczekuje pełnego rozliczenia sprawców.
Izraelska armia (IDF) potępiła „poważny akt przemocy” dokonany przez „izraelskich chuliganów”, zaznaczyła jednak, że wizyta konsulatu nie była z nią uzgodniona. Szef MSZ Izraela Gideon Sa’ar również potępił atak i poinformował o wszczęciu śledztwa przez policję. Premier Benjamin Netanjahu wzywał z kolei do ostrożności w wyciąganiu wniosków i mówił o skoordynowanej kampanii szkalowania Izraela.
Tło: przemoc podczas zbiorów oliwek
Dzień wcześniej około 80 osadników miało zaatakować Palestyńczyków zbierających oliwki. Ranna została fotoreporterka „Washington Post” Heidi Levine. Ambasador USA Mike Huckabee nazwał to „godnym pogardy aktem terroru”, a sekretarz stanu Marco Rubio powiedział, że USA zwróciły się do Izraela o zdecydowane działania.
Relacje Warszawy i Jerozolimy są napięte. W sierpniu Polska wezwała ambasadora Izraela po umorzeniu śledztwa w sprawie ostrzału konwoju w Gazie w 2024 r., w którym zginął Polak. W maju wprowadziła pięcioletni zakaz wjazdu dla ministra Itamara Ben-Gwira.
Co dalej
Dla Polaków podróżujących po regionie wynika z tego jedno: sytuacja na Zachodnim Brzegu pozostaje niestabilna, a przemoc osadników dotyka także cudzoziemców. Do chwili publikacji nie podano, czy ktoś został zatrzymany ani czy Izrael odpowiedział na polskie żądania wyjaśnień.





Komentarze