Henryk Wnorowski z Rady Polityki Pieniężnej przyznaje, że bierze pod uwagę podwyżkę stóp procentowych w listopadzie. Jego zdaniem nawet niższa inflacja w październiku nie zamknie dyskusji o zacieśnieniu polityki pieniężnej.
Wypowiedź Wnorowskiego, przytoczona w poniedziałek 12 października przez Bankier.pl, pada po październikowym posiedzeniu RPP, na którym stopy nie zostały zmienione. Stopa referencyjna NBP wynosi 3,75 proc. Członek Rady zwrócił uwagę, że argumentem za podwyżką był wrześniowy odczyt inflacji CPI na poziomie 4,0 proc., wyraźnie powyżej górnej granicy pasma odchyleń od celu NBP (2,5 proc. +/- 1 pkt proc.).
Co powiedział Wnorowski
Według tych relacji członek RPP uważa, że restrykcyjność polityki pieniężnej w kontekście wrześniowej inflacji wyraźnie się zmniejszyła. Zapowiedział obserwację, czy program obniżek cen paliw okaże się skuteczny i czy w październiku CPI wróci do przedziału odchyleń. Dodał jednak, że sam powrót do przedziału nie oznacza, iż podwyżka nie będzie rozważana. Jego zdaniem w obecnej sytuacji potrzeba „większej pryncypialności” ze strony Rady.
Wnorowski wskazał też na ryzyko odkotwiczenia oczekiwań inflacyjnych i osłabienie złotego. Nie widzi natomiast uzasadnienia dla skali podwyżek, jaką wyceniają rynki: około 100 punktów bazowych w ciągu roku.
Projekcja NBP kluczowa
Rozstrzygające może być listopadowe wydanie projekcji inflacji NBP. Według Wnorowskiego pokaże ona, w jakim stopniu droższe paliwa i tzw. efekty drugiej rundy przełożą się na ceny konsumpcyjne. Prezes NBP Adam Glapiński poinformował na październikowej konferencji, że RPP jest gotowa do podwyżki już w listopadzie, jeśli w projekcji pojawią się niepokojące i narastające sygnały inflacyjne. Sam jej jednak na razie nie przewiduje, jak podaje Bankier.pl.
Inflacja wzrosła we wrześniu do 4,0 proc. rok do roku. Ekonomiści ING BSK wiążą to głównie z cenami paliw, które w ujęciu miesięcznym podrożały o 9,2 proc. Od początku września przywrócono 23-proc. stawkę VAT na paliwa, wcześniej obniżoną do 8 proc. (według komentarza ING cytowanego przez Stockwatch.pl).
Różne stanowiska i prognozy
Stanowiska w Radzie nie są jednolite. Ludwik Kotecki dopuszcza jedną lub dwie podwyżki o 25 pb pod koniec 2026 r. lub na początku 2027 r., jeśli projekcja pokaże dłuższe utrzymywanie się inflacji powyżej 4 proc. Ekonomista Pekao Piotr Bartkiewicz spodziewa się podwyżki w listopadzie, a ING BSK – dopiero na początku 2027 r. o 50 pb. Analitycy cytowani przez FXMAG widzą też ryzyko, że listopadowa podwyżka się nie zzmaterializuje.
Co to oznacza dla kredytobiorców
Podwyżka stopy referencyjnej podniosłaby raty kredytów o zmiennym oprocentowaniu, w tym hipotecznych. Decyzja nie zapadła i zależy od listopadowej projekcji oraz danych o inflacji, w tym październikowego odczytu CPI. Przy kredycie ze stawką opartą na WIBOR pierwsze skutki ruchu RPP byłyby widoczne dopiero przy najbliższej aktualizacji oprocentowania zgodnie z umową. Obecnie decyzji o zmianie stóp nie ma, a sam Wnorowski mówi o ruchu mniejszym niż wyceniają rynki.





Komentarze