Toskania w ogniu, tysiące osób ewakuowanych

Potężny pożar lasów w Toskanii wymknął się spod kontroli. Od kilku dni żywioł trawi zbocza góry Faeta w prowincji Lukka, między miastami Lukka a Piza. Sytuacja jest dramatyczna – ogień zbliża się do zabudowań mieszkalnych.

Od czwartku ewakuowano już około 3,5 tysiąca osób z miejscowości San Giuliano Terme i Asciano. Całe wsie są opróżniane, mieszkańcy spędzili noc w halach sportowych i punktach tymczasowego schronienia. Wielu z nich opowiada o prawdziwym koszmarze.

„Obudziło nas trąbienie klaksonów samochodów. To sąsiedzi, którzy w pośpiechu opuszczali swoje domy. Widzieliśmy unoszące się płomienie, w powietrzu unosił się ostry, nie do zniesienia zapach. Słyszeliśmy płonące drzewa oraz uciekających ludzi. To był koszmar” – relacjonuje jedna z ewakuowanych, Simona Rossi.

Na razie spłonęło już około 800 hektarów lasu, a bilans rośnie z godziny na godzinę. Pożar podsycany jest przez silny wiatr. W akcji gaśniczej biorą udział samoloty i śmigłowce gaśnicze, które czerpią wodę z jezior, rzek i morza, oraz liczne zastępy straży pożarnej i ochotników.

Władze lokalne podejrzewają, że przyczyną wybuchu ognia było niekontrolowane palenie gałęzi po przycince drzew oliwnych.

Sytuacja jest dynamiczna i nadal bardzo niebezpieczna. Straż pożarna walczy na kilku frontach, a mieszkańcy zagrożonych terenów zostali ostrzeżeni, by być gotowymi do natychmiastowej ewakuacji.

Toskania – jeden z najpiękniejszych i najbardziej turystycznych regionów Włoch – płonie. Służby apelują o ostrożność i proszą o nieutrudnianie działań ratowniczych.

guest
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze