Donald Trump znów zaskakuje. „Odejdę za 8 lub 9 lat”

Donald Trump znów podgrzał temat swojej przyszłości, a w tle wraca pytanie o jego odejście z urzędu. W praktyce obecna kadencja kończy się 20 stycznia 2029 roku, ale sam Trump coraz częściej flirtuje z wizją pozostania w polityce dłużej niż pozwala na to konstytucja.

W ostatnich wypowiedziach Trump sugerował, że mógłby być związany z Białym Domem dłużej, niż wynika to z kalendarza jednej kadencji.

To nie pierwszy raz, gdy Trump testuje granice tego tematu. Już wcześniej pojawiały się jego komentarze o „jeszcze jednym terminie” oraz gadżety z hasłem „Trump 2028”, które napędzały spekulacje o planach wykraczających poza 2029 rok.

Co mówi prawo

Konstytucja USA jest tu dość jasna. 22. poprawka stanowi, że nikt nie może zostać wybrany na prezydenta więcej niż dwa razy, a według Reutersa i USA Today ewentualna zmiana tego ograniczenia byłaby wyjątkowo trudna politycznie i prawnie.

W praktyce oznacza to, że obecna kadencja Trumpa kończy się 20 stycznia 2029 roku, chyba że wydarzy się coś nadzwyczajnego, na przykład śmierć lub usunięcie z urzędu, po czym władzę przejąłby wiceprezydent JD Vance.

Dlaczego ten temat wraca

Trump dobrze wie, że takie deklaracje działają jak paliwo dla jego elektoratu. Dla jednych to sygnał siły i dominacji, dla innych próba rozmycia granic między politycznym spektaklem a realnym planem.

W ostatnich miesiącach Reuters opisywał też, że Trump rozważał swoich potencjalnych następców w 2028 roku, wymieniając JD Vance’a i Marco Rubio. To sugeruje, że w obozie republikańskim trwa już myślenie o epoce po Trumpie, nawet jeśli sam prezydent nie lubi tego tematu.

guest
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Powiązany artykuł za 5 sek. Kolejny stracony samolot F-35 w USA