„Straciłem wszystko, ale znaleźliśmy się w ciemności i to nas połączyło” – mówi dziś jeden z trzech górników, który przeżył jedno z największych zawalisk w polskich kopalniach XXI wieku.
Listopad 2009 – Katowice idzie pod ziemię
Poniedziałek, 29 listopada 2009 roku. Kopia „Wujek” w Katowicach to staruszka wśród polskich kopalni – pracuje tu ponad 100 lat. Tego dnia wchodzi tu trzech górników na drugą zmianę. Nikt nie wie, że za kilka godzin zostaną uwięzieni 700 metrów pod powierzchnią.
O godz. 14:30 dochodzi do zawalenia. Trzej mężczyźni – Ryszard, Zbigniew i Łukasz (imiona zmienione) – zostają odcięci od świata. Rozmowy ratowników toczą się w trybie alarmowym. Drażliwa sytuacja: wiadomo gdzie są, ale czy da się do nich dotrzeć? Czy żyją?
Sześćdziesiąt pięć godzin w ciemności
Górnicy znajdują się w bezpiecznym schowku, ale otoczeni są gruzem i lodem. Temperatura spadła poniżej zera. Ryszard rozgląda się wokoło – widzi tylko kamień, metal i śmierć. „Myślałem że to koniec” – wspominał później.
Ratownicy pracują w warunkach ekstremalnych. Każdy odłamek skały trzeba usuwać dłużką. Setki pracowników kopalni i ratowników z całej Polski angażują się w akcję. Media śledzą każdy krok. Polska czeka na wiadomość.
Po 30 godzinach ratownicy słyszą pukanie – górnicy są żywi! Po kolejnych 35 godzinach, brygada ratownicza dociera do nich. Historia z piekła, która mogła się nie skończyć się dobrze.
„Myślałem że to koniec, ale w ciemności znaleźliśmy się bliżej siebie niż kiedykolwiek”
Po 65 godzinach – światło nadziei
Trzej górnicy wychodzą spod ziemi oszołomieni, ale żywi. Polska huczy od radości – to była ostatnia wielka akcja ratunkowa przed całkowitym zamknięciem polskich kopalni węgla.
Dziś, ponad 14 lat później, Ryszard pracuje w innej branży. „Nie mogę wrócić do kopalni” – mówi. „Ale tamta noc nauczyła mnie być człowiekiem. W ciemności poznaliśmy siebie naprawdę”.
Historia górników z Katowic to nie tylko liczby – to przypomnienie, że pod naszymi nogami pracowały miliony ludzi, by nas ogrzać. A czasami dochodzi do tragedii, które zmienia wszystko.
Historia trzech górników z Katowic w 2009 roku to przypomnienie nie tylko o niebezpieczeństwie pracy pod ziemią, ale o solidarności, odwadze i wartości ludzkiego życia. Dziś, kiedy Polska zamykała kopalnie, ta historia stała się symbolem – koniec epoki węgla, ale też nieśmiertelny dowód na to, że ludzie potrafią się jednoczyć wobec zagrożenia.





