Nie żyje aktor Edward Linde-Lubaszenko

Polskie środowisko filmowe i teatralne pogrążyło się w żałobie po ogłoszeniu śmierci Edwarda Linde-Lubaszenko, wybitnego aktora i pedagoga, który odszedł w wieku 86 lat. Informację o jego odejściu potwierdził syn, Olaf Lubaszenko, publikując na Instagramie wzruszające pożegnanie: „Żegnaj, Tato”. Aktor zmarł podczas wyjazdu do Maroka, choć szczegóły okoliczności nie zostały jeszcze ujawnione przez rodzinę.

Edward Ryszard Linde-Lubaszenko urodził się 23 sierpnia 1939 roku w Białymstoku. Jego życie naznaczone było burzliwą historią rodzinną – matka Emilia Roszkikowska prowadziła sklep w Białymstoku, a ojciec Julian Linde, Niemiec pochodzenia szwedzkiego, opuścił rodzinę w czasie II wojny światowej. Młody Edward wraz z matką przeprowadził się do Archangielska, przyjmując nazwisko Lubaszenko po radzieckim kapitanie, który im pomógł. Dopiero w dorosłym życiu poznał biologicznego ojca, a w 1991 roku dodał do nazwiska człon „Linde”.

Po maturze w Liceum Ogólnokształcącym we Wrocławiu studiował medycynę, ale porzucił ją na rzecz aktorstwa. Debiutował w 1964 roku, a jego kariera obejmowała ponad 60 lat aktywności artystycznej, aż do ogłoszenia emerytury w grudniu 2025 roku podczas programu „Dzień dobry TVN”. Był związany z teatrami we Wrocławiu i Krakowie, w tym ze Starym Teatrem im. Heleny Modrzejewskiej, gdzie grał w spektaklach reżyserowanych przez Jerzego Jarockiego.

Linde-Lubaszenko zapisał się w historii polskiego kina rolami w kultowych filmach Władysława Pasikowskiego, takich jak „Psy” (1992), gdzie wcielił się w Tadeusza Stopczyka, „Psy 2. Ostatnia krew” (1994) i „Psy 3. W imię zasad” (2020). Widzowie pamiętają go także z „Krolla” (1991), „Młodych wilków” (1995), „Sztosu” (1997), „Chłopaki nie płaczą” (2000) czy „Poranka kojota” (2001). W serialach telewizyjnych wystąpił m.in. w „Stawce większej niż życie”, „M jak miłość” i „Ojcu Mateuszu”. Za swoje osiągnięcia otrzymał liczne odznaczenia, w tym Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” w 2024 roku.

Był czterokrotnie żonaty, a z małżeństwa z Asją Łamtiuginą miał syna Olafa, również aktora, oraz córkę Beatę Paluch, aktorkę. Rodzina i przyjaciele podkreślają jego pasję do piłki nożnej – grał w Reprezentacji Artystów Polskich.

Wiadomość o śmierci aktora szybko obiegła media społecznościowe. Na platformie X (dawniej Twitter) pojawiły się liczne wpisy żegnające legendę, w tym od stacji radiowych i fanów, wyrażające smutek i wdzięczność za wkład w polską kulturę. Szczegóły pogrzebu nie zostały jeszcze podane, ale oczekuje się, że będzie to wydarzenie gromadzące gwiazdy polskiego kina.

Edward Linde-Lubaszenko pozostawił po sobie bogate dziedzictwo, inspirując pokolenia aktorów i widzów. Jego odejście to wielka strata dla polskiej sztuki.

guest
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Przewijanie do góry