Binance, największa giełda kryptowalut na świecie, bada możliwy atak hakerski po tym, jak w czwartek 29 października z jej portfeli wypłynęły miliardy dolarów. Giełda nie potwierdziła dotąd wpływu na środki użytkowników, a emitenci stablecoinów zamrozili ponad 2 mld dolarów.
Analitycy blockchain zauważyli podejrzane transfery w czwartek wieczorem. Według serwisu Crypto Briefing z gorących portfeli Binance w ciągu około 40 minut (między 20:24 a 21:04 czasu UTC) wypłynęły ETH, USDT i USDC. Środki trafiły na nowe adresy i były przesyłane dalej w ciągu kilku minut. Ten sam serwis podaje, że atak był finansowany przez Tornado Cash, czyli mikser ukrywający pochodzenie środków.
Ile zniknęło
Szacunki różnią się i nie są oficjalne. FXStreet mówi o około 2,77 mld dolarów, a Crypto Briefing o przedziale 2,5–3,5 mld dolarów. Serwis CryptoTicker, powołując się na dane Etherscan, wylicza m.in. ok. 1,6 mld USDT, ok. 780 mln USDC i prawie 195 tys. ETH (ok. 442 mln dolarów). Binance nie opublikowało własnej kwoty.
Co mówi Binance
Rzecznik giełdy przekazał, że spółka zna doniesienia o możliwym incydencie bezpieczeństwa i aktywnie go bada. Jak cytuje go Yahoo Finance za BeInCrypto, na tym etapie giełda „nie potwierdziła wpływu na środki użytkowników”. Binance prosi też, by nie klikać nieoficjalnych linków i nie podawać danych konta. Aktualizacje mają się pojawiać w oficjalnych kanałach giełdy.
Współzałożyciel Changpeng Zhao, który nie zarządza już Binance.com, napisał na X, że „to wygląda na hakerski atak”. Dodał, że jako udziałowiec spodziewa się pełnego pokrycia środków użytkowników. Według Crypto News Flash współprezes Yi He zapewniła, że środki klientów są bezpieczne (SAFU, czyli fundusz awaryjny Binance).
Zamrożone stablecoiny
Szef Tether Paolo Ardoino napisał, że firma zamroziła ponad 1,567 mld USDT powiązanych z możliwym atakiem. Circle, emitent USDC, poinformował, że w koordynacji ze służbami zamroził ponad 800 mln USDC. Zamrożonych stablecoinów atakujący nie może przesunąć ani wymienić. Eter w portfelu odbiorcy nie podlega takiemu zamrożeniu. Według Cointelegraph transfery wywołały spadki cen na rynku kryptowalut.
Kontekst
Jeśli skala się potwierdzi, będzie to jeden z największych ataków na giełdę w historii. Dotąd wskazuje się głównie na włamanie do Bybit w 2025 roku (ok. 1,5 mld dolarów). Wcześniej opisywaliśmy kradzież z giełdy Bitget i ślady wiodące do Korei Północnej. Źródła cytowane przez FinanceFeeds przypominają, że 27 października Binance informowało o zablokowaniu ataków powiązanych z Koreą Północną. Nie ma jednak potwierdzenia, że to ten sam sprawca.
Co to oznacza
Dla użytkowników w Polsce kluczowe jest, czy Binance utrzyma wypłaty i pokryje ewentualne straty z własnych rezerw. Na razie giełda zapewnia, że środki klientów nie zostały naruszone. Do czasu oficjalnego raportu warto ufać wyłącznie komunikatom publikowanym na oficjalnych kanałach Binance, bo takie wydarzenia zwykle przyciągają fałszywe linki i oszustów podszywających się pod Giełdę. W momencie publikacji artykułu wypłaty na binance są wstrzymane.




