W 2011 roku Stefan Thomas, niemiecki programista mieszkający w San Francisco, otrzymał 7002 Bitcoiny za stworzenie edukacyjnego wideo o kryptowalutach. Dziś te monety są warte ponad 500 milionów dolarów, ale Thomas nie może ich dotknąć – wszystko przez zgubione hasło. Ta historia, podobna do sagi Jamesa Howells’a, pokazuje, jak jedna nieuwaga może kosztować fortunę i stała się przestrogą dla całej społeczności krypto.
Thomas, wczesny entuzjasta Bitcoina, dostał płatność, gdy jedna moneta kosztowała mniej niż dolara. Zabezpieczył je na supersolidnym dysku IronKey, który pozwala na tylko 10 prób wprowadzenia hasła – po nich dane są nieodwracalnie zaszyfrowane. Hasło zapisał na kartce papieru, którą… zgubił. „Próbowałem odzyskać dostęp osiem razy, bez skutku. Pozostały mi dwie próby, a stawka to setki milionów” – powiedział Thomas w wywiadzie dla „New York Times” w 2021 roku, gdy wartość jego BTC wynosiła 220 milionów. Do 2025 roku, przy wzroście kursu Bitcoina, fortuna urosła do ponad 500 milionów, ale dysk nadal leży nietknięty.
Przez lata Thomas ignorował problem, myśląc, że Bitcoin to tylko hobby. Ale gdy kurs wystrzelił, zaczął szukać rozwiązań – od hipnozy po oferty hakerów, którzy twierdzą, że mogą złamać IronKey (jak firma Unciphered w 2023 roku). Odrzucił je, bojąc się ryzyka. Historia obiegła świat w 2021, gdy Bitcoin bił rekordy, i stała się viralowa – memy o „zapomnianych hasłach” i dyskusje o bezpieczeństwie krypto zebrały miliony reakcji.
Lekcja z tej opowieści jest prosta: w świecie kryptowalut bezpieczeństwo to podstawa. Thomas radzi: „Zawsze rób backupy haseł w kilku miejscach i używaj menedżerów haseł”. Szacuje się, że 20% wszystkich Bitcoinów jest utraconych na zawsze – historie jak ta przypominają, dlaczego. Czy Thomas kiedykolwiek odzyska swoją fortunę? Czas pokaże, ale jego przypadek to ostrzeżenie dla wszystkich inwestorów: jedna kartka papieru może zmienić wszystko.





