Do policji wpłynęła informacja o możliwym zamachu na premiera Donalda Tuska i wicepremiera, ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza. W niedzielę 11 października o godz. 11 w Centrum Antyterrorystycznym ABW zebrali się przedstawiciele służb.
O sprawie poinformował w niedzielę rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Według jego komunikatu minister koordynator Tomasz Siemoniak i szef MSWiA Marcin Kierwiński polecili podjęcie działań w związku z informacją, która wpłynęła do policji.
Narada w Centrum Antyterrorystycznym ABW
Dobrzyński zapowiedział, że o godz. 11 w Centrum Antyterrorystycznym Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego odbędzie się spotkanie funkcjonariuszy ABW oraz przedstawicieli służb podległych MSWiA, czyli policji i Służby Ochrony Państwa. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka przekazała na platformie X analogiczną informację, jak podaje „Rzeczpospolita”.
Czego nie ujawniono
Komunikaty mówią o „możliwym zamachu”, a nie o potwierdzonym zagrożeniu czy przygotowywanym ataku. Nie podano treści informacji, jej źródła ani oceny wiarygodności. Nie ma też komunikatu o zatrzymaniach ani o zmianach w ochronie obu polityków. Do chwili publikacji nie przekazano wyników narady.
Część mediów, powołując się na ustalenia TVP Info, pisze, że służby miały dostać wiadomość e-mail z informacją o planowanych atakach. Te doniesienia nie pochodzą od instytucji państwowych i nie zostały oficjalnie potwierdzone.
Kontekst
Tego samego dnia rano premier Tusk w Kancelarii Premiera omawiał z ministrami i szefem policji działania po aktach przemocy w szkołach. Z komunikatów nie wynika, by obie sprawy były ze sobą powiązane. Premier mówił wtedy, że nie ma do czynienia z żadną zorganizowaną na dużą skalę grupą, a reakcje są często spontaniczne i wynikają z aktywności w sieci.
Co to oznacza
Na tym etapie służby weryfikują sygnał. Dla czytelników nie ma na razie żadnych zaleceń ani ostrzeżeń, żadne ograniczenia dla obywateli nie zostały ogłoszone. Informacje o wynikach narady i ewentualnych dalszych krokach powinny pojawić się w komunikatach rzeczników Siemoniaka i MSWiA.





