Premier Donald Tusk przekazał w sobotę wieczorem w Krakowie, że w domu sprawcy sobotniego zamachu znaleziono martwe osoby. Według premiera mogą to być rodzice napastnika. Ofiarami są dwie kobiety i jeden mężczyzna.
Wejście służb do domu sprawcy
Informację premier przekazał podczas spotkania w Krakowie, po odprawie ze służbami. Wcześniej, na konferencji, mówił, że trwa akcja wejścia do domu zamachowca. Z poprzednich komunikatów wynika, że czynności w miejscu zamieszkania sprawcy prowadzą policjanci, w tym funkcjonariusze oddziałów kontrterrorystycznych. Chodzi o rodzinną posesję w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński mówił wcześniej, że jedna z hipotez zakłada, iż sprawca zabrał broń właśnie z domu rodzinnego. Według ministra jego ojciec miał zarejestrowanych kilka sztuk broni. Do chwili publikacji nie podano oficjalnie tożsamości osób znalezionych w domu ani przyczyny ich śmierci.
Co wiadomo o zamachu
W sobotę po godz. 15 w rejonie Rynku Głównego napastnik strzelał z samochodu do przypadkowych osób. Małopolski Urząd Wojewódzki poinformował, że zginęło sześć osób, a 15 jest rannych, w tym policjanci. Stan jednego z funkcjonariuszy jest ciężki. Sprawca został postrzelony i zatrzymany przy skrzyżowaniu ulic Stradomskiej i Dietla. Policja potwierdziła, że jest obywatelem Polski i działał sam.
Premier napisał na X, że wyjaśnione zostaną wszystkie okoliczności „tej zbrodni”, i zaapelował do polityków wszystkich opcji: „nie grajcie tą tragedią”.
Na miejscu pracuje siedmiu prokuratorów, którzy wraz ze służbami zabezpieczają ślady i miejsca pobytu sprawcy, przekazał minister sprawiedliwości.
Aktualizacja
O godzinie 21:55 premier przekazał, że ofiary znalezione w domu sprawcy to dwie kobiety i mężczyzna. Najprawdopodobniej to najbliższa rodzina sprawcy.
Nagranie z momentu wejścia przez policję do mieszkania sprawcy:


