Ryszard Bogucki, niegdyś jeden z najbogatszych Polaków i symbol dzikiego kapitalizmu lat 90., opuścił dziś mury Zakładu Karnego w Herbach. Po odsiedzeniu pełnego wyroku 25 lat za zabójstwo Andrzeja Kolikowskiego, ps. „Pershing” – szefa mafii pruszkowskiej, mężczyzna wraca do świata, który diametralnie się zmienił. Nigdy nie przyznał się do winy, a jego pierwsze słowa po wyjściu brzmią jak manifest nowego początku. Co planuje teraz? I dlaczego zmienił nazwisko?
Bogucki wyszedł na wolność w czwartek, 8 stycznia 2026 roku, witany przez rodzinę i otoczony tłumem dziennikarzy. Na nagraniach z miejsca zdarzenia widać, jak ubrany w elegancki garnitur mężczyzna wychodzi przez bramę więzienia i krótko odpowiada na pytania mediów.

„Dzisiaj to jest pierwszy dzień reszty mojego życia. To jest przede wszystkim czas na spotkanie z rodziną” – powiedział Bogucki, prosząc o uszanowanie jego prywatności. Nie chciał rozwijać tematu swojej przeszłości, skupiając się na przyszłości.
Kim jest Ryszard Bogucki? W latach 90. był uosobieniem sukcesu w nowej Polsce. Jako biznesmen z Rybnika dorobił się fortuny na handlu, importując m.in. samochody i elektronikę. Jeździł Ferrari Testarossa, sponsorował konkurs Miss Polonia i był postrzegany jako jeden z najzamożniejszych obywateli kraju. Jego życie zmieniło się dramatycznie w 1999 roku, gdy Andrzej Kolikowski, ps. „Pershing”, został zastrzelony w Zakopanem podczas urlopu. Pershing był jednym z liderów mafii pruszkowskiej, grupy przestępczej kontrolującej handel narkotykami, haracze i przemyt w Polsce lat 90.

Bogucki został oskarżony o podżeganie do tego morderstwa. Proces ciągnął się latami – w 2007 roku skazano go na 25 lat więzienia, choć nigdy nie przyznał się do winy. Twierdził, że padł ofiarą pomyłki sądowej. Był też podejrzany o zabójstwo generała Marka Papały, ale w tej sprawie został uniewinniony w 2013 roku. Odsiedział pełny wyrok, bez wcześniejszego zwolnienia warunkowego, co jest rzadkością w polskim systemie penitencjarnym.
Przed wyjściem Bogucki zmienił nazwisko na Ryszard Linard-Bogucki. Powód? Zbieżność z nazwiskiem Zbigniewa Boguckiego, szefa Kancelarii Prezydenta RP. „Nie chcę być kojarzony z kimś innym” – wyjaśniał w dokumentach sądowych. Teraz, w wieku 63 lat, planuje „naukę życia od nowa”. Rodzina czekała na niego ćwierć wieku – żona i dzieci mają być priorytetem. Ale to nie wszystko: Bogucki zapowiada walkę o dobre imię. Chce dochodzić wielomilionowego odszkodowania za niesłuszne oskarżenia i lata spędzone za kratami. „Będę się starał o zadośćuczynienie” – mówił w wywiadach przed wyjściem.
Nie brakuje spekulacji, co dalej. Czy wróci do biznesu? W latach 90. jego imperium opierało się na kontaktach i odwadze – dziś świat to smartfony, kryptowaluty i globalna gospodarka. „Chce znów robić biznes” – donoszą media, cytując jego otoczenie. Ale czy dawny „gangster z Rybnika”, jak go nazywano, znajdzie miejsce w nowej Polsce? Jego historia to przypomnienie burzliwych czasów transformacji ustrojowej, gdy fortuna mieszała się z przestępczością.
Wyjście Boguckiego budzi emocje – od ciekawości po kontrowersje. Jedno jest pewne: po 25 latach izolacji, ten mężczyzna ma przed sobą drugie życie. Czy ujawni sekrety mafii pruszkowskiej? Czas pokaże.





