W środę 21 października po godz. 13 w Lubaczowie na Podkarpaciu znaleziono na niezamieszkałej posesji przedmiot przypominający bezzałogowy statek powietrzny. Nikomu nic się nie stało, a o sprawie powiadomiono ABW, SKW, Żandarmerię Wojskową i prokuraturę.
Według komunikatu podkarpackiej policji, przytaczanego przez media, lubaczowscy policjanci dostali zgłoszenie po godz. 13. Chodziło o przedmiot przypominający bezzałogowy statek powietrzny, który leżał na jednej z niezamieszkałych posesji. Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce i sprawdzają, czy znalezisko nie stwarza zagrożenia pirotechnicznego. O zdarzeniu powiadomiono Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, Żandarmerię Wojskową i Prokuraturę Rejonową w Lubaczowie.
Ewakuacja i zabezpieczenie terenu
Jak podał lokalny portal ZLUBACZOWA.PL, powołując się na rzecznik lubaczowskiej policji, obiekt miał konstrukcję styropianową. Na miejsce wezwano też straż pożarną, a mieszkańcy części sąsiednich budynków musieli tymczasowo opuścić domy. Według portali lokalnych zdarzenie miało miejsce na osiedlu Mazury, przy ul. Herzoga.
Rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz przekazał dziennikowi „Nowiny”, że znaleziono niezidentyfikowany obiekt latający przypominający drona. Jak zapewnił, jego upadek nie spowodował szkód w mieniu ani zagrożenia dla życia, a teren jest zabezpieczony przed dostępem osób trzecich. Żandarmeria nie podała, czy obiekt jest cywilny, czy wojskowy. „Na razie nie możemy niczego stwierdzić. Służby to zbadają. Może to potrwać” – powiedział rzecznik, według „Nowin”.
Co wiadomo nieoficjalnie
Polsat News ustalił nieoficjalnie, że przedmiot ma mieć około 80 cm długości. Stacja podała też, że miał odbić się od budynku mieszkalnego, a potem spaść na ziemię. Według tych doniesień i portalu eLubaczów może to być dron przemytniczy lub zwiadowczy. Służby tych informacji dotąd nie potwierdziły.
WP Tech opisuje zdjęcia opublikowane przez eLubaczów. Widać na nich styropianową konstrukcję z czarnym urządzeniem z napisem „МАРІУПОЛЬ v2.3”. Według opisów przytaczanych przez ukraińskie strony ma to być element układu inicjującego stosowanego w dronach typu kamikaze. Pochodzenie i przeznaczenie urządzenia nie zostały oficjalnie ustalone.
Tło i co dalej
Zdarzenie ma miejsce w regionie, w którym w nocy z wtorku na środę RCB wysyłało alerty do mieszkańców województw podkarpackiego i lubelskiego w związku z rosyjskim atakiem powietrznym na Ukrainę. Komunikat RCB mówił, że w polskiej przestrzeni operuje lotnictwo. Po zakończeniu ataku RCB poinformowało o braku zagrożenia na terenie Polski. Żaden z komunikatów nie wiązał się z obiektem z Lubaczowa. Kilka dni wcześniej wojsko szukało innego niezidentyfikowanego obiektu, o czym pisaliśmy w tekście o poszukiwaniach na południe od Lublina. Nie ma oficjalnych informacji, że obie sprawy są powiązane.
Co to oznacza
Mieszkańcy Lubaczowa powinni stosować się do poleceń policji i straży pożarnej. Obowiązują ograniczenia dostępu do miejsca znalezienia obiektu. Służby apelują zwykle, by nie zbliżać się do podobnych przedmiotów, nie dotykać ich i zgłaszać je pod numer 112. Dalsze ustalenia, w tym ocena zagrożenia pirotechnicznego i pochodzenia obiektu, należą do prokuratury, ABW, SKW i Żandarmerii Wojskowej.





Komentarze