Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, poinformowała w czwartek 22 października na X, że odchodzi z rządu Donalda Tuska. Szymon Hołownia zapewnił, że Klub Parlamentarny Polski 2050 pozostaje w koalicji.
Swoją decyzję Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła we wpisie opublikowanym w czwartek po głosowaniu w Sejmie nad zniesieniem dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Jak napisała, dwukadencyjność została utrzymana, ale stało się to „pomimo głosów K15X”.
Ministra zarzuciła koalicji, że w tej sprawie „stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami”. Zaznaczyła, że chodzi także o „znaczną część posłów Polski 2050”.
„Wartości ważniejsze niż stołki”
W dalszej części wpisu Pełczyńska-Nałęcz napisała, że odchodzi z rządu, „bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki”. Podsumowała też prawie trzy lata pracy: wymieniła likwidację dopłat dla deweloperów, jawne ceny mieszkań i pełne zainwestowanie środków z KPO.
Odniosła się również do przyszłości partii. Napisała, że zostawia ją „w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił”, czyli Szymona Hołowni. Dodała: „Widzimy się na szlaku”. Pełczyńska-Nałęcz kieruje Polską 2050 od 31 stycznia tego roku, a stanowisko ministry funduszy zajmowała od grudnia 2023 roku.
Reakcja Hołowni: klub zostaje w koalicji
Hołownia odpowiedział w czwartek wieczorem na X. Napisał, że w Polsce 2050 o decyzji dowiedziano się z mediów. Nazwał ją „zaskakującą rezygnacją” przewodniczącej z zaufania wyborców i odpowiedzialności, którą powierzono jej „w bardzo trudnym momencie”, po niespełna jednej trzeciej kadencji. Taka sytuacja, jak ocenił, byłaby poważnym wyzwaniem dla każdej organizacji, także dla Polski 2050. Zakończył jednoznacznie: „Klub Parlamentarny Polski 2050 pozostaje w Koalicji”.
Komentarze polityków i tło
Według relacji mediów w Sejmie decyzję komentowali m.in. Paulina Hennig-Kloska z Unii Centrum, która nazwała ją zaskoczeniem, oraz politycy PiS, którzy mówili o „ucieczce z tonącego okrętu”. Źródła rządowe cytowane przez Interię twierdzą, że nikt nie naciskał na ministrę. Wcześniej pojawiały się medialne doniesienia o możliwej dymisji Pełczyńskiej-Nałęcz z inicjatywy premiera. Pełczyńska-Nałęcz w sierpniu publicznie odpierała je na X, pisząc o „handelku stanowiskiem wicepremiera”.
Napięcia wokół Polski 2050 trwają od miesięcy. Wcześniej, jak pisaliśmy o rekonstrukcji rządu i miejscu Polski 2050 w koalicji, partia zmagała się z walką o stanowiska. Pełczyńska-Nałęcz sama wskazywała w wpisie, że w głosowaniu część posłów jej własnej partii poparła stanowisko koalicji.
Co dalej
Do chwili publikacji nie ma informacji o formalnej dymisji, o terminie odwołania ani o następcy w resorcie funduszy i polityki regionalnej. Ministrów powołuje i odwołuje prezydent na wniosek premiera. Premier Donald Tusk nie odniósł się publicznie do decyzji w źródłach dostępnych do rana w piątek.
Resort zarządza polityką regionalną i środkami unijnymi, w tym końcowym etapem rozliczania KPO. Dlatego kwestia obsady stanowiska ma znaczenie dla samorządów i beneficjentów funduszy, choć na razie nie ogłoszono żadnych zmian w programach ani w terminach naborów.




