Szymon Hołownia chce zostać ministrem kultury w randze wicepremiera – podaje „Rzeczpospolita”. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty mówi, że Lewica nie ma nic przeciwko, a minister Dariusz Klimczak z PSL, że koalicja „nie widzi w tym problemu”.
Według „Rzeczpospolitej” były marszałek Sejmu jest zainteresowany właśnie połączeniem funkcji szefa resortu kultury i wicepremiera. Gazeta pyta o to Czarzastego, lidera Nowej Lewicy, który odpowiada: „nie mamy nic przeciwko temu”. Decyzja należy jednak do premiera Donalda Tuska, a do chwili publikacji nie ogłoszono żadnych nominacji.
Skąd temat zmian w rządzie
Z rządu odchodzi minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz jej zastępca Jan Szyszko – podaje „Rzeczpospolita”. Gazeta pisze o „małej rekonstrukcji”, której wcześniej nie planowano; jej rozmówcy, w tym rzecznik rządu Adam Szłapka i Czarzasty, mieli w ostatnich miesiącach zapewniać, że zmian nie będzie.
Premier zapowiadał w Sejmie, że poprosi prezydenta Karola Nawrockiego o powołanie ministra finansów Andrzeja Domańskiego na wicepremiera – jak relacjonuje „Tygodnik Solidarność”. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz powiedział w TVN24, że głowa państwa nie zamierza działać pod presją czasu i nie wskazał terminu. Według „Rz” prezydent nie mógł zrobić tego od razu, bo od 21 do 26 października Tusk i Domański byli w Indiach i Wietnamie.
Reakcje koalicjantów
Pytany o te doniesienia minister infrastruktury Dariusz Klimczak (PSL) powiedział: „Nie widzimy w tym problemie” – jak podaje Wirtualna Polska. Wcześniej głos zabrał Czarzasty, którego wybór na marszałka Sejmu w listopadzie 2025 r. zbiegł się z odejściem Hołowni z tej funkcji.
Pomysł nie jest nowy. Jak przypomina WP, od sierpnia Onet pisał, że Hołownia chciałby objąć kulturę i wicepremierostwo, a we wrześniu – że w koalicji krążyły też pomysły ministerstwa funduszy lub wicepremiera bez teki. Wówczas krytycznie wypowiadali się byli premierzy Leszek Miller i Waldemar Pawlak, według których taki ruch byłby spóźniony.
Czego jeszcze nie wiadomo
Tusk nie potwierdził publicznie, że rozważa kandydaturę Hołowni. Nie ma też oficjalnego komunikatu KPRM o zmianach w składzie rządu ani informacji, kto miałby kierować ministerstwem funduszy. Hołownia jest obecnie wicemarszałkiem Sejmu, a – jak zauważał w sierpniu Bronisław Komorowski, cytowany przez Wprost – jego wejście do rządu zwolniłoby to stanowisko i otworzyło kolejne negocjacje. Kwestię pozycji Hołowni w Polsce 2050 komplikuje to, że partią kieruje dziś Pełczyńska-Nałęcz, która przejęła ją po nim w styczniu.
Co to oznacza
Zmiany w składzie rządu wymagają formalnych decyzji: wniosków premiera i powołania przez prezydenta Nawrockiego, który – według jego rzecznika – nie ma ustalonego terminu nawet w sprawie Domańskiego. Dopóki Tusk nie przedstawi propozycji, wypowiedzi Czarzastego i Klimczaka pokazują jedynie, że dwaj koalicjanci nie zgłaszają sprzeciwu. Ewentualny awans Hołowni oznaczałby jego powrót do władzy wykonawczej i objęcie resortu odpowiadającego m.in. za dziedzictwo narodowe i finansowanie instytucji kultury.




