Polska

Policja zna tożsamość kierowcy Porsche z Mokotowa. Zatrzymania wciąż brak

Warszawska policja ustaliła tożsamość kierowcy Porsche, który w czwartek 15 października zaatakował 66-letnią kobietę na Mokotowie. Mężczyzna nie został jeszcze zatrzymany.

Jak podała asp. szt. Marta Haberska, oficer prasowa Komendy Rejonowej Policji Warszawa II, funkcjonariusze „zmierzają do zatrzymania” mężczyzny. W rozmowie z Interią rzeczniczka powiedziała, że policja ustala miejsce jego pobytu, ale nie chce zdradzać szczegółów, by podejrzany się nie ukrył. Według Super Expressu to obywatel Polski, a policja sprawdza adresy, pod którymi może przebywać. Dane mężczyzny nie zostały ujawnione.

Co się stało na skrzyżowaniu

Do zdarzenia doszło w czwartek 15 października około godz. 10:40 na skrzyżowaniu ul. Czerniakowskiej z aleją Witosa. Jak przekazał TVP3 Warszawa sierż. sztab. Paweł Chmura z Komendy Stołecznej Policji, kierowca Porsche zatrzymał się przed pasami, wysiadł i kilkukrotnie uderzył 66-letnią pasażerkę Toyoty, po czym odjechał. Małżeństwo zwróciło mu wcześniej uwagę na niebezpieczną jazdę. Według policji kobieta upadła i miała zostać kopnięta w głowę, a uciekając, sprawca potrącił jej męża. Poszkodowana otrzymała pomoc medyczną na miejscu. Samochód miał niemieckie tablice, a kierowca mówił płynnie po polsku.

Jakie czynności prowadzi policja

Według Interii początkowo policja nie podjęła szerszych działań, bo naruszenie nietykalności cielesnej jest ścigane z oskarżenia prywatnego. Zmieniło się to po analizie kolejnych nagrań i po oficjalnym zawiadomieniu, które w piątek 16 października złożył mężczyzna próbujący pomóc małżeństwu. Zeznania nowych świadków pozwoliły rozszerzyć postępowanie.

Haberska poinformowała, że śledztwo prowadzone jest obecnie w kierunku art. 160 Kodeksu karnego, czyli narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, oraz gróźb karalnych. Policja nadal wzywa i przesłuchuje świadków. Czeka też na zeznania poszkodowanej 66-latki.

Co dalej

Na razie nie ma informacji o zatrzymaniu ani o zarzutach. Podejrzany korzysta z domniemania niewinności, a o ewentualnych zarzutach zdecyduje prokuratura po zebraniu materiału. Do chwili publikacji nie znaleźliśmy w oficjalnych kanałach Komendy Stołecznej Policji ani prokuratury komunikatu w tej sprawie. Opisane wyżej wypowiedzi rzeczniczki pochodzą z relacji mediów.

Podobne agresywne zachowania na stołecznych drogach policja wcześniej opisywała m.in. w sprawie kierowcy BMW jadącego 390 km/h na S79.

Kamila Banasik

Kamila Banasik - redaktorka DigitalNexus.pl. Pasjonatka rzetelnych informacji i kreatywna reporterka. Ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Wrocławskim.

Komentarze

Bądź pierwszy — dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Komentarze moderujemy zgodnie z regulaminem.