Coraz więcej Rosjan, którzy po 2022 roku uciekli przed represjami, jest przymusowo odsyłanych z USA i państw europejskich do kraju – opisuje BBC. Po wylądowaniu w Moskwie czekają na nich funkcjonariusze FSB, wielogodzinne przesłuchania, a mężczyzn – wezwania do komisji wojskowych.
Jak relacjonuje BBC (w omówieniu „Rzeczpospolitej” z piątku 16 października), po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku wiele państw deklarowało gotowość przyjmowania uciekających Rosjan. Ponad cztery lata później nastawienie się zmieniło, a odmowy azylu kończą się coraz częściej przymusowym odesłaniem, zwykle pod eskortą i przez państwa trzecie.
Co czeka deportowanych w Moskwie
BBC opisuje historię Katii, deportowanej z USA po dwóch latach pobytu. Według jej relacji, którą potwierdzili inny pasażer i jeden z działaczy, po lądowaniu funkcjonariusze FSB wręczyli wszystkim mężczsynom na pokładzie wezwania do wojskowych komisji uzupełnień. Stamtąd mogą trafić na wojnę w Ukrainie. Deportowanych przesłuchiwano kilka godzin; Katię zwolniono, ale – jak mówi – policjanci nadal do niej dzwonią i odwiedzają ją w domu.
Podobny przebieg wcześniejszych lotów opisywały niezależne rosyjskie media. Przy grudniowym locie z USA przez Kair, który wylądował na moskiewskim Domodiedowie 9 grudnia 2025 roku, The Moscow Times przywoływał relacje, że mężczyźni dostali wezwania od razu po wylądowaniu, a FSB przez wiele godzin wstrzymywała wydanie dokumentów. Rosyjska prokuratura generalna potwierdziła zatrzymanie jednego z pasażerów poszukiwanego za oszustwo, jak podał Euronews.
Liczby i przypadki
Według BBC liczba osób deportowanych z USA do Rosji wzrosła z 222 w 2023 roku do wielokrotnie wyższego poziomu w 2025 roku, w okresie zaostrzenia polityki migracyjnej za drugiej kadencji Donalda Trumpa. Działacze praw człowieka wskazują, że wśród odesłanych byli dysydenci i dezerterzy; część po powrocie trafiła do więzienia lub na front.
Przykładem jest Leonid Mielechin, działacz antywojenny, który po deportacji w 2025 roku został oskarżony o „usprawiedliwianie terroryzmu” i skazany na sześć lat więzienia. Z kolei dezerter Artiom, deportowany przez Egipt, trafił w Rosji do wojskowego ośrodka zatrzymań, skąd uciekł; obecnie ukrywa się za granicą. Mówi, że urzędnicy imigracyjni nie uwierzyli w jego obawy.
Europa też zaostrza kurs
Z danych niemieckiego rządu, na które powołuje się BBC, wynika, że w 2023 roku Niemcy deportowały siedmiu Rosjan, a w 2025 roku ponad 110. W latach 2022–2025 o azyl wystąpiło tam ponad 21 tys. obywateli Rosji, a odsetek decyzji pozytywnych spadł z 29 proc. w 2023 roku do 6,8 proc. w pierwszych jedenastu miesiącach 2025 roku. W całej UE odsetek Rosjan uzyskujących jakąkolwiek formę ochrony zmniejszył się z 23 proc. w 2024 roku do około 17 proc. w pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 roku.
BBC opisuje też parę z Finlandii, której Fiński Urząd Imigracyjny pięciokrotnie odmówił azylu, uznając, że po powrocie nie grożą jej poważne naruszenia praw człowieka. Mężczyznę w Rosji oskarżono o rozpowszechnianie „fałszywych informacji”, a żona jest Świadkiem Jehowy, organizacji uznanej tam za „ekstremistyczną”. Rosyjski Komitet Antywojenny na emigracji zmienił zalecenia: UE nie jest już uznawana za bezpieczne miejsce.
Memoriał ocenia, że represje w Rosji osiągnęły „bezprecedensowy poziom”; liczba więźniów politycznych wzrosła w 2025 roku z 803 do 1265.
Co to oznacza
Dla Polski, graniczącej z Rosją i Białorusią, to głównie kwestia praktyki azylowej: wniosków Rosjan o ochronę może przybywać, jeśli UE i USA będą uchodzić za mniej bezpieczne kierunki. Pojawiają się też pogłoski o nowej fali mobilizacji w Rosji, której Kreml zaprzecza. Do chwili publikacji nie ma oficjalnej reakcji władz USA ani rosyjskich służb na materiał BBC.





Po co zachodowi uśpieni rosyjscy agenci. Skoro rosjanie nie chcą się buntować przeciw władzy , to zachód ma związane ręce. Zawsze mogą uciec do Kazachstanu czy tam innej Serbii i czarnogóry.