Podczas niedawnego spotkania z duchowieństwem diecezji rzymskiej papież Leon XIV jednoznacznie ostrzegł przed pokusą korzystania ze sztucznej inteligencji przy przygotowywaniu homilii. W otwartym dialogu z kapłanami, który odbył się w lutym 2026 roku, obecny następca św. Piotra poruszył kilka współczesnych wyzwań duszpasterskich – wśród nich znalazło się miejsce dla narzędzi takich jak ChatGPT czy inne modele językowe.
„Proszę was, oprzyjcie się pokusie przygotowywania homilii z wykorzystaniem sztucznej inteligencji” – powiedział papież, cytowany przez Vatican News. Podkreślił, że prawdziwa homilia to nie zbiór ładnie ułożonych zdań, lecz autentyczne dzielenie się wiarą. A tego – jak zaznaczył – maszyna nigdy nie będzie w stanie zrobić.
„Mózg trzeba ćwiczyć, bo inaczej obumiera”
Leon XIV posłużył się bardzo plastyczną metaforą, porównując intelekt do mięśni ludzkiego ciała:
„Jak wszystkie mięśnie w ciele – jeżeli ich nie używamy, jeżeli ich nie poruszamy – obumierają, tak samo mózg potrzebuje być używany, a wasza inteligencja musi być ćwiczona.”
W ten sposób papież wyraził obawę, że regularne zlecanie AI pisania kazań może prowadzić do stopniowego zaniku osobistego wysiłku intelektualnego i duchowego kapłanów. W jego ocenie homilia powinna wyrastać z modlitwy, osobistego spotkania z Chrystusem oraz z realnego życia i problemów wiernych – a nie z gotowego promptu wpisanego do chatbota.
Dlaczego akurat teraz?
Choć temat sztucznej inteligencji w Kościele pojawia się już od kilku lat, to właśnie w 2026 roku – gdy narzędzia typu ChatGPT, Claude czy Grok stały się powszechnie dostępne i bardzo zaawansowane – problem nabrał realnego wymiaru. Media donoszą, że część duchownych (zwłaszcza w krajach o dużym obciążeniu duszpasterskim) zaczęła eksperymentować z generowaniem szkiców kazań przez AI, by zaoszczędzić czas.
Papież nie wprowadził formalnego zakazu, ale jego apel ma charakter bardzo wyraźnego wskazania moralnego i duszpasterskiego. Wielu komentatorów odczytuje go jako jasny sygnał dla biskupów i przełożonych zakonnych: powinni oni zachęcać kapłanów do samodzielnej pracy nad homiliami i unikać traktowania AI jako zamiennika osobistego namysłu.
Reakcje w Kościele i mediach
Apel Leona XIV szybko obiegł świat katolicki i wywołał żywą dyskusję:
- część księży przyznała w anonimowych rozmowach, że rzeczywiście korzystała z AI do „pierwszych wersji” lub do poszukiwań inspiracji cytatów;
- inni podkreślają, że dobre kazanie wymaga empatii i osobistego świadectwa – rzeczy, których algorytm nie posiada;
- pojawiły się też głosy krytyczne, że papież za bardzo demonizuje technologię, która może być pomocnym narzędziem (np. do researchu biblijnego czy szybkiego tłumaczenia).
Bez względu na te opinie, stanowisko papieża jest jasne: kazanie to nie produkt, lecz spotkanie. I w tym spotkaniu nie może zabraknąć żywego, ćwiczącego się umysłu kapłana.
Watykan na razie nie zapowiada dalszych regulacji w tej sprawie, ale słowa Leona XIV z pewnością wpłyną na to, jak w najbliższych miesiącach i latach będzie wyglądało przygotowywanie niedzielnych homilii w polskich, włoskich, amerykańskich czy brazylijskich parafiach.
Źródło: Spider’s Web





