Tragiczny wypadek w Ziębicach wstrząsnął całą Polską. 21 grudnia 2025 roku młoda para zginęła na przejeździe kolejowym, osierocając dwuletnią córeczkę. Minęły miesiące, a rogatki wciąż zawodzą – mieszkańcy boją się kolejnej katastrofy.
Co wydarzyło się w Ziębicach?


21 grudnia około godziny 11:00 na przejeździe przy ul. Przemysłowej Kia z młodym małżeństwem wjechała pod pociąg relacji Praga – Gdynia. Siła uderzenia była ogromna – Iwona i Krystian zginęli na miejscu. PKP PLK potwierdziło: rogatki stały podniesione, sygnalizacja nie zadziałała.
Świadek zdarzenia relacjonował w TVN: „Myślałem, że to sen. Auto po prostu wjechało na tory”. Prokuratura i Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych wszczęły śledztwo. Wstępne testy wykazały usterki czujników.
Naprawy po tragedii – obietnice bez efektu?

PKP PLK szybko zareagowało. Po wypadku zdemontowano stare czujniki i zamontowano nowe. Prędkość pociągów podniesiono z 20 do 60 km/h, sygnalizacja przeszła próby z drezyną.
Jednak 19 marca 2026 roku mieszkańcy znów alarmowali. Zdjęcie w sieci pokazuje auto przed przejazdem, czerwone światła błyskają, pociąg jedzie – a rogatki otwarte! To budzi pytania: czy naprawy były powierzchowne?
Mieszkańcy narzekają na chroniczne awarie. „Jak w starym zegarku – działa tydzień, potem stoi” – komentuje jeden z nich w lokalnych mediach.
Dlaczego rogatki w Ziębicach wciąż zawodzą?
Przejazd kategorii B ma automatyczny system, ale starsze czujniki często puszczają. Eksperci wskazują na zaniedbania konserwacyjne – podobne incydenty zdarzały się wcześniej.
Lokalne władze zapowiadają spotkania z PKP.




![Kobieta okazała się trans. Mężczyzna próbował uciec i wypadł z drugiego piętra [FILM] Kobieta okazała się trans](https://digitalnexus.pl/wp-content/uploads/2025/12/Kobieta-okazala-sie-trans-1500x844.jpg)
