Francja: lizaki naśladujące woń męskiego przyrodzenia wyprzedane w kilka godzin

Wyobraź sobie lizaka, który pachnie i smakuje jak… nieumyty penis. W Paryżu pojawił się taki absurdalny produkt. Czy to żart, skandal czy genialny chwyt marketingowy?

Skąd ten szalony pomysł?

We Francji pewien mężczyzna zaczął sprzedawać lizaki o niezwykle prowokacyjnym smaku — mającym naśladować zapach nieumytego penisa.

Jego zamysłem jest „demokratyzacja” zapachu ciała oraz przełamanie tabu związanych z seksem bez idealnej higieny.

To, co zaczęło się jako żart, przerodziło się w poważny projekt: zbadał on aromaty i substancje słodzące, aby odtworzyć jak najbardziej „naturalny” efekt.

Opracowany profil smakowy zawiera podobno silne nuty parmezanu (aby naśladować intensywność), a także nuty przypominające nasienie, mocz, pot i ślinę.

Obecnie to „doświadczenie” jest sprzedawane za około 6 euro 🤢

Francuski przedsiębiorca Julien Corbineau uruchomił sprzedaż limitowanej serii lizaków „Dick Licker”. Smak naśladuje woń nieumytego męskiego organu – mieszankę potu, sebum i bakterii. Sprzedaż ruszyła w marcu 2026 r. przez stronę dicklicker.fr, a pierwsze partie wyprzedały się w godziny.

Corbineau, artysta i perfumiarz, stworzył go jako prowokację. „Chciałem zmusić ludzi do konfrontacji z tabu” – mówi w wywiadzie dla Vice France. Produkt kosztuje 6 euro za sztukę, pakowany w folię z ostrzeżeniem: „Dla odważnych”.

Jak powstaje taki lizak?

Proces wymaga precyzji chemicznej. Oto kluczowe etapy:

  • Baza smakowa: Syntetyczne związki jak izowalerian czy skatole, znane z zapachów cielesnych (podobne do tych w perfumach Tom Ford Oud Wood).
  • Testy sensoryczne: Grupa testerów oceniała próbki, by trafić w „autentyczność”
  • Opakowanie: Minimalistyczne, z humorystyczną etykietą „Hygiene Zero”.

Nie używają naturalnych feromonów – wszystko laboratoryjne, bezpieczne dla zdrowia (certyfikat UE podany na stronie producenta).

Reakcje świata – od śmiechu do oburzenia

Francuzi podzieleni. Na TikToku #DickLicker ma 2 mln wyświetleń – recenzje wahają się od „obrzydliwe arcydzieło” po „najgorszy żart ever”. Feministki protestują, nazywając to mizoginią, ale gejowska społeczność chwali za ironię.

guest
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Kolejny artykuł za 5 sek. Jezioro Kaindy: Drzewa wyrastające z turkusowej wody – cud natury w Kazachstanie