W ostatnich dniach świat obiegła zaskakująca informacja: Stany Zjednoczone coraz częściej przyznają wizy pracownicze influencerom i modelkom z niebieskiej platformy, opierając decyzję na wielkości ich grupy odbiorców. To nie żart – wizy O-1B, przeznaczone pierwotnie dla artystów o „nadzwyczajnych zdolnościach”, jak gwiazdy filmowe czy muzycy, trafiają teraz w ręce twórczyń treści cyfrowych, które budują imperia na bazie milionów fanów online.
Co to za wiza i dlaczego budzi kontrowersje?
Wiza O-1B to specjalny typ pozwolenia na pracę w USA, stworzony dla osób wykazujących się wyjątkowymi osiągnięciami w dziedzinie sztuki, rozrywki czy mediów. Tradycyjnie korzystali z niej laureaci Oscarów, znani reżyserzy czy muzycy o globalnej sławie. Jednak według raportów, w ostatnich latach ponad połowa takich wiz jest przyznawana influencerom i modelkom z niebieskiej platformy. Kluczem do sukcesu nie jest już dyplom akademicki czy nagrody branżowe, ale liczba followersów, lajków i interakcji. Adwokaci imigracyjni podkreślają, że zasięg online jest traktowany jako dowód „nadzwyczajnej zdolności”, co pozwala na szybkie przetwarzanie wniosków.
Jak podaje Financial Times, w 2024 roku wydano mniej niż 20 tysięcy takich wiz, a ich liczba maleje z roku na rok. Mimo to, influencerki z niebieskiej platformy dominują w aplikacjach, bo ich treści – często kontrowersyjne i skierowane do dorosłej publiczności – generują ogromne zaangażowanie. „To rewolucja w imigracji” – komentują eksperci, wskazując, że USA dostosowuje się do ery cyfrowej gospodarki.
Przykłady z życia wzięte
Wyobraź sobie: modelka z niebieskiej platformy, która ma miliony subskrybentów, składa wniosek o wizę, dołączając statystyki z mediów społecznościowych jako dowód talentu. Według adwokatów, takie aplikacje są akceptowane coraz częściej, bo rząd USA uznaje wpływ online za równoważny tradycyjnym osiągnięciom artystycznym. Jedna z prawniczek imigracyjnych zdradziła, że jej klienci z tej branży zajmują już ponad połowę puli wiz O-1B.
To zjawisko nie jest nowe, ale nabrało tempa po pandemii, gdy treści cyfrowe stały się głównym źródłem rozrywki. Influencerki z niebieskiej platformy, często pochodzące z różnych krajów, widzą w USA szansę na rozwój kariery – od kontraktów z markami po występy w mediach mainstreamowych.
Reakcje i dyskusje w sieci
Informacja szybko rozeszła się po mediach społecznościowych. Na platformie X konto Globe Eye News podało: „Stany Zjednoczone coraz częściej przyznają wizy pracownicze influencerom i modelkom z niebieskiej platformy na podstawie poziomu odbiorców”. Post zdobył setki tysięcy wyświetleń i wywołał burzę komentarzy. Jedni chwalą USA za nowoczesne podejście, inni krytykują, twierdząc, że to dewaluuje tradycyjne sztuki.
Krytycy wskazują, że taka polityka faworyzuje osoby z kontrowersyjnymi treściami, podczas gdy artyści z mniejszym zasięgiem online mają trudniej. „Czy to sprawiedliwe?” – pytają internauci na Instagramie i Facebooku, gdzie podobne posty zyskują viralową popularność.
Co to oznacza dla przyszłości?
Trend pokazuje, jak USA adaptuje się do zmian w świecie mediów. Niebieska platforma, znana z treści dla dorosłych, staje się trampoliną do legalnej pracy za oceanem. Jeśli masz duży zasięg, drzwi do Ameryki mogą być otwarte szerzej niż kiedykolwiek. Czy to początek nowej ery imigracji cyfrowej? Czas pokaże, ale jedno jest pewne: w dzisiejszym świecie followersi liczą się bardziej niż kiedykolwiek.




![Amerykanin wspina się co pół roku na 460-metrową wieżę, by… wymienić jedną żarówkę [FILM] Amerykanin wspina się co pół roku na 460-metrową wieżę, by… wymienić jedną żarówkę [FILM]](https://digitalnexus.pl/wp-content/uploads/2025/10/pracownik.jpg)
