Kryptowaluty

Binance po ataku: wypłaty wstrzymane, giełda wskazuje na laptop inżyniera

Binance poinformowała w nocy z czwartku na piątek 30 października, że wstępne śledztwo wskazuje na przejęty laptop inżyniera DevOps, a wypłaty pozostaną wstrzymane do 48 godzin. Według CoinDesk skradzione środki pochodziły z portfeli, które giełda podaje jako zabezpieczenie aktywów klientów.

To kolejny etap sprawy, którą opisywaliśmy w pierwszym tekście o możliwym ataku hakerskim na Binance. Od tamtej pory giełda potwierdziła incydent i podała pierwsze ustalenia.

Co mówi Binance

Według wpisu konta Binance na X z godz. 2:25 polskiego czasu wstępne śledztwo sugeruje, że incydent może wiązać się z przejętym laptopem inżyniera DevOps. Atakujący miał uzyskać dostęp do kontenera usługi i składać nieautoryzowane zlecenia wypłat.

Wpis kończy się zdaniem, że giełda nie znalazła dowodów na kompromitację kluczy prywatnych portfeli (tekst w pobranej wersji jest ucięty).

Kilka godzin później Binance opublikowała komunikat o stanie usług: depozyty działają normalnie, a wypłaty są wstrzymane do czasu przebudowy zabezpieczeń usługi wypłat i powiązanych adresów. Wznowienie giełda zapowiada w ciągu 48 godzin.

Współprezeska Yi He napisała wcześniej, że środki użytkowników są bezpieczne, a Binance pokryje wszystkie straty z ataku. Giełda ma opublikować pełną analizę po zakończeniu śledztwa.

Rezerwy i skala strat

CoinDesk przeanalizował miesięczny raport rezerw Binance z 1 października. Portfel „Binance 14”, z którego wypłynęła część środków, jest w nim wymieniony jako element zabezpieczenia sald klientów. Wówczas giełda miała dokładnie tyle ETH, ile wynosiły salda użytkowników (100 proc.), a USDC — 108,26 proc.

Z portfeli Binance 14 i Binance 16 wypłynęło łącznie ok. 204,5 tys. ETH, czyli według CoinDesk ok. 5,6 proc. rezerw w eterze. Do czasu uzupełnienia braków pokrycie ETH spadło więc do ok. 94 proc. Spadło też pokrycie kilku altcoinów, od 7 do 15 proc. rezerw w przypadku m.in. ENA, UNI, PEPE i AAVE.

Według CoinDesk atakujący użył mechanizmu EIP-7702 w Ethereum, by zamienić portfel w „sweeper”, który przekazywał środki na jego adres. Binance dysponuje funduszem awaryjnym SAFU, wartym ok. 1 mld dolarów w bitcoinie. Kolejny raport rezerw ma powstać 1 listopada i pokaże, czy braki uzupełniono.

Zamrożenia i szacunki

Szef Tether Paolo Ardoino napisał, że firma zamroziła ponad 1,567 mld USDT. Według Changpenga Zhao zamrożenie USDC przez Circle wyniosło ok. 823 mln dolarów. CoinDesk podaje też, że Ripple zamroził ok. 200 mln dolarów, a World Liberty Financial 27 mln dolarów w stablecoinie USD1.

Serwis w nagłówkach pisze o stratach przekraczających 6 mld dolarów i o spadkach cen bitcoina oraz eteru. Wcześniejsze szacunki były niższe (2,5–3,5 mld dolarów), a Binance nie podała własnej kwoty. Według CoinDesk blockchainowi analitycy wskazują jako prawdopodobnego sprawcę północnokoreańską grupę Lazarus, ale to ocena firm analitycznych, nie ustalenie służb ani Binance.

Co to oznacza dla użytkowników w Polsce

Przez najbliższe dni, według zapowiedzi Binance do 48 godzin, nie wypłacisz środków z giełdy, ale możesz wpłacać. Giełda zapewnia, że salda klientów zostaną pokryte. Okaże się to po wznowieniu wypłat i po raporcie rezerw. Podobne zdarzenia przyciągają oszustów, więc korzystaj tylko z oficjalnych kanałów Binance, nie klikaj w linki z wiadomości i nigdy nie podawaj kodów ani haseł.

Łukasz Jasztal

Łukasz Jasztal - redaktor naczelny portalu DigitalNexus.pl. Pasjonat nowych technologii i ciekawych historii.