Świat

Zełenski miałby wstrzymać ataki na rafinerie. Ma to swoją cenę

Według „Wall Street Journal” prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski jest otwarty na wstrzymanie na 100 dni ataków na rosyjskie rafinerie. W zamian chciałby dostępu do danych sieci Starlink obejmujących cele w głębi Rosji.

Informację w piątek 16 października podał dziennik „Wall Street Journal”, a za nim polskie media. Kancelaria prezydenta Ukrainy nie potwierdziła jej do chwili publikacji tekstu. Nie wiadomo też, kto miałby być stroną takiego porozumienia ani kto miałby dostarczyć dane ze Starlinka.

Tło: rozmowy w Brukseli

Doniesienie pojawiło się podczas wizyty Zełenskiego w Brukseli, gdzie spotkał się m.in. z szefem NATO Markiem Rutte oraz z szefami instytucji UE. Rutte pisał o znaczeniu „energetycznego zawieszenia broni”. Zełenski napisał w piątek na X, że obecnie nie ma sygnałów z Rosji, by była gotowa zakończyć wojnę.

Według relacji Polsat News prezydent Ukrainy mówił na szczycie, że Władimir Putin nie chce teraz żadnych negocjacji, w żadnym formacie.

Rafinerie jako cel

Ukraina od miesięcy atakuje rosyjską infrastrukturę naftową dronami, o czym pisaliśmy m.in. przy okazji ataków z sierpnia 2025 roku. Sam Zełenski w październiku 2025 roku, cytując wywiad państw zachodnich, mówił, że uderzenia ograniczyły rosyjskie moce rafinacyjne o 20 proc. (relacja AP). Rosja z kolei od kilku dni uderza w ukraińską energetykę; w czwartek ostrzał dotknął m.in. Łucka.

Co to oznacza

Na razie jest to wyłącznie doniesienie medialne, a nie oficjalna propozycja. Ewentualne wstrzymanie ataków na rafinerie wpływałoby na rosyjską produkcję paliw i rynek ropy, ale żadne ustalenia nie zostały ogłoszone. Do chwili publikacji Kreml ani Waszyngton nie odnieśli się do doniesienia.

Tomasz Kamiński

Tomasz Kamiński, redaktor serwisu DigitalNexus.pl. Zajmuje się tematyką show-biznesową i rozrywką. Ukończył dziennikarstwo i medioznawstwo na Uniwersytecie Warszawskim. W wolnym czasie gra w gry, jest fanatykiem Call of Duty. W temacie gier pisze od 2008 roku.

Komentarze

Bądź pierwszy — dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Komentarze moderujemy zgodnie z regulaminem.