Świat

Ukraina znów uderza w rosyjskie rafinerie mimo nacisków Trumpa

Ukraina wznowiła ataki na rosyjskie rafinerie wbrew naciskom Donalda Trumpa – podał w niedzielę 1 listopada „Guardian”. Urzędnicy Kremla mówią, że Kijów „po prostu ignoruje” życzenia USA.

Według „Guardiana” do ataków doszło na dwa obiekty naftowe w Rosji. Gazeta zwraca uwagę na moment: to kilka dni przed amerykańskimi wyborami połówkowymi. Rosyjscy urzędnicy, na których powołuje się brytyjski dziennik, twierdzą, że Ukraina lekceważy stanowisko Waszyngtonu. Do chwili publikacji nie znaleźliśmy oficjalnego komunikatu Kijowa ani rosyjskiego ministerstwa obrony o tych konkretnych uderzeniach.

Tło: spór Kijowa z Trumpem

Jak pisaliśmy w połowie października, „WSJ” podawał, że Wołodymyr Zełenski jest otwarty na 100-dniową przerwę w atakach na rafinerie w zamian za dane ze Starlinka; Kijów tego nie potwierdził. Kilka dni później Trump mówił, że czas, by ktoś inny negocjował w imieniu Ukrainy.

Według PBS z 15 października Trump zawarł z Władimirem Putinem porozumienie o imporcie rosyjskiego diesla. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow nazwał ukraińskie ataki na rafinerie „bezpośrednim i bezczelnym wyzwaniem” dla prezydenta USA. Kreml twierdził wówczas, że Ukraina nigdy nie przestała ich przeprowadzać, a Kijów zapewniał, że przestrzega zawieszenia broni w sektorze energetycznym.

Co dalej

Do chwili publikacji nie ma potwierdzonej reakcji Trumpa na nowe doniesienia. Skala zniszczeń w obu obiektach nie jest znana.

Co to oznacza

Ataki na rafinerie wpływają na rosyjską produkcję paliw i eksport, a więc pośrednio na rynek diesla w Europie. Dla Polski istotne jest też, czy spór Kijowa z Waszyngtonem utrudni uzgodnienia w sprawie zakończenia wojny.

Dorota Lune

Dorota Lune, redaktorka serwisu DigitalNexus.pl. Zajmuje się tematyką show-biznesową, bieżącymi informacjami jak i ciekawostkami ze świata. Ukończyła dziennikarstwo na UPJPII w Krakowie. Wcześniej pracowała w branży turystycznej. W wolnych chwilach lubi podróżować i czytać książki.