Od czerwca 2026 roku w całej Warszawie obowiązuje zakaz nocnej sprzedaży alkoholu w sklepach. Jednak jeden z monopolowych na Nowym Świecie znalazł sposób, by nadal serwować trunki po 22:00. Po prostu zmienia się w bar.

Jak działa ten trik?

Właściciel całodobowego sklepu Świat Alkoholi 24h przy ul. Nowy Świat 30 wpadł na prosty, ale skuteczny pomysł. Do godziny 22:00 lokal działa jak zwykły sklep monopolowy. Po 22:00 formalnie przechodzi w tryb punktu gastronomicznego. Klienci dostają alkohol do spożycia na miejscu – często w plastikowym kubku, z otwartą butelką i za wyższą cenę.
To nie jest przypadkowy chwyt. Przepisy jasno mówią: zakaz dotyczy sklepów, kiosków i stacji benzynowych, ale nie obejmuje lokali gastronomicznych – barów, restauracji czy punktów z jedzeniem na miejscu. Wystarczy kilka stolików, przekąska z mikrofali i regulamin, by spełnić wymogi.
Co zmieniło się w Warszawie?
- Od 1 listopada 2025 – pilotaż w Śródmieściu i na Pradze-Północ.
- Od 1 czerwca 2026 – zakaz obowiązuje w całym mieście w godzinach 22:00–6:00.
Cel? Większe bezpieczeństwo nocą, mniej pijaństwa pod sklepami i mniej interwencji straży. Władze miasta podkreślają, że bary i restauracje mogą nadal działać normalnie.
Dlaczego to działa i co dalej?
Ten przypadek pokazuje lukę w prawie, na którą na razie władze nie mają prostego rozwiązania. Prezydent Rafał Trzaskowski zapowiadał brak taryfy ulgowej dla kreatywnego obchodzenia przepisów, ale blokada takiego modelu nie jest łatwa – wymagałaby zmian w definicjach działalności gospodarczej.
Wielu warszawiaków widzi w tym dowcip sytuacji: zakaz miał ograniczyć dostęp, a zamiast tego powstał nocny „bar szybkiej obsługi”. Z drugiej strony – wyższe ceny w nocnym trybie (piwo droższe o kilka złotych) i konieczność konsumpcji na miejscu trochę studzą zapał.





