Dwie młode dziewczyny z tej samej ulicy w Aleksandrówce pod Kozienicami odeszły zbyt wcześnie. 19-letnia Oliwia Dróżdż i 15-letnia Oliwia Wołos zmarły po wypadkach drogowych w szpitalu w Radomiu. W obu przypadkach prokuratura sprawdza, czy podczas transportu karetką nie doszło do błędów medycznych, które mogły przyczynić się do ich śmierci. Rodzice walczą o prawdę, a lokalna społeczność nie może uwierzyć w ten zbieg okoliczności.
Dwie podobne tragedie
Oliwia Dróżdż miała 19 lat i studiowała psychologię. Była pełna życia, pracowała też w firmie ubezpieczeniowej. 16 maja 2026 roku jechała jako pasażerka BMW w Kozienicach. Kierowca stracił panowanie nad autem, które uderzyło tyłem w betonowy słup. Oliwia została poważnie ranna.

Pięć miesięcy wcześniej, 26 listopada 2025 roku, 15-letnia Oliwia Wołos została potrącona na oznakowanym przejściu dla pieszych w Pionkach, gdy szła do szkoły. Obie dziewczyny trafiły do Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu. Obie walczyły o życie, ale przegrały.
Co mówią rodzice Oliwii Dróżdż?
Rodzice 19-latki -Natasza i Grzegorz Dróżdż – opisują dramatyczne chwile. Na miejscu wypadku karetka zabrała ich córkę. Według relacji lekarzy ze szpitala w Radomiu, po dotarciu na SOR Oliwia była już w stanie krytycznym z obrzękiem mózgu spowodowanym niedotlenieniem.
Nikt nic nam nie mówił, chciałam podejść, ale policjant mnie zatrzymał. Poprosiłam, żeby nam chociaż powiedział, czy Oliwia oddycha. Powiedział, że jest stabilna, oddycha sama i odzyskała przytomność. A potem zabrali ją do karetki. Nie pozwalali nam podejść i jechać z Oliwią – relacjonuje Natasza Dróżdż „Echu Dnia”.
- Rurka intubacyjna była za mała (dziecięca dla dorosłej osoby) i źle założona.
- Występowały problemy z wentylacją i treść pokarmowa w płucach.
- Podczas przekazywania z karetki nie stosowano respiratora, mimo dokumentacji.
Rodzice podkreślają rozbieżności między kartą działań pogotowia a stanem, w jakim córka dotarła do szpitala. Złożyli zawiadomienie do prokuratury.
Podobieństwa w sprawie Oliwii Wołos
W przypadku młodszej Oliwii szpital zgłosił prokuraturze podejrzenie błędu medycznego podczas transportu. Dziewczynka spędziła dwa tygodnie w śpiączce, mimo starań lekarzy, w tym konsultacji z Centrum Zdrowia Dziecka. Zmarła 9 grudnia 2025 roku.
Obie nastolatki mieszkały na tej samej ulicy w Aleksandrówce, obie spoczęły na tym samym cmentarzu. To sprawia, że tragedia wydaje się jeszcze bardziej niewiarygodna.
Walka o sprawiedliwość i refleksja
W związku z rozpowszechnianiem i powielaniem nieprawdziwych, niesprawdzonych i niepotwierdzonych informacji, które naruszają wprost dobra osobiste Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Kozienicach i zatrudnionego w nim personelu medycznego, który świadczył wobec Państwa zmarłej córki usługi medyczne, zwracamy się do Pana i za Pana pośrednictwem, do Pana bliskich o zaprzestanie podejmowania tego rodzaju działań. Sprawą śmierci Pana córki zajmują się dedykowane do tego instytucje, które po weryfikacji wszelkich relatywnych okoliczności dokonają adekwatnych ustaleń co do mechanizmu śmierci panu córki, dopiero wówczas dopuszczalne będzie wskazanie winnych i rozprawianie o konsekwencjach – takie pismo otrzymali rodzice.
Prokuratura prowadzi śledztwa w obu sprawach – na razie na wstępnym etapie. Biegli mają ocenić działania ekip karetek. Rodzice Oliwii Dróżdż konsultowali się z ekspertami z całej Polski, szukając nadziei do ostatnich chwil.






