Tragiczna śmierć małego Prestona Davey wstrząsnęła opinią publiczną w Wielkiej Brytanii. 13-miesięczny chłopiec, który miał znaleźć bezpieczny dom po trudnym starcie, padł ofiarą okrutnego znęcania się. Para adoptująca – Jamie Varley i John McGowan-Fazakerley – została w czerwcu 2026 roku uznana za winną. Ta sprawa budzi pytania o system adopcyjny i ochronę najmłodszych.
Kim był Preston Davey?
Preston urodził się w czerwcu 2022 roku. Już jako noworodek trafił do opieki zastępczej, ponieważ jego biologiczna matka, Sarah Davey, miała poważne problemy prawne. W kwietniu 2023 roku, w wieku 9 miesięcy, chłopiec został umieszczony u pary z Blackpool: Jamiego Varleya (37 lat, nauczyciela) i Johna McGowana-Fazakerleya (32 lat). Miał to być początek nowego, lepszego życia.
Według świadków z rodziny zastępczej, Preston był szczęśliwym, radosnym i zdrowym maluchem. Niestety, w ciągu zaledwie czterech miesięcy w nowym domu jego życie zmieniło się w koszmar.
Cztery miesiące piekła
Sąd w Preston Crown Court usłyszał wstrząsające dowody. Eksperci medyczni stwierdzili u Prestona około 40 obrażeń – zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych. Były to siniaki, złamanie ręki, urazy wewnętrzne i ślady wskazujące na przemoc seksualną.
- Fizyczne znęcanie: liczne siniaki na twarzy, głowie, tułowiu i kończynach.
- Urazy wewnętrzne: perforacje i krwawienia.
- Przemoc seksualna: potwierdzona przez patologów i ekspertów od medycyny dziecięcej.
Varley traktował dziecko jak „zabawkę” – nagrywał i fotografował jego cierpienie. Para ukrywała obrażenia, unikała kontroli i bagatelizowała wizyty w szpitalu. Mimo kilku alarmujących sygnałów, interwencja przyszła zbyt późno.
Wyrok sądu i reakcje

15 czerwca 2026 roku Jamie Varley został uznany za winnego morderstwa, wielokrotnej przemocy seksualnej na dziecku, znęcania się i posiadania oraz dystrybucji materiałów przedstawiających nadużycia. Jego partner, John McGowan-Fazakerley, odpowiada za spowodowanie lub pozwolenie na śmierć dziecka, znęcanie się oraz napaść seksualną. Wyroki mają zapaść w najbliższych dniach.
Policja i prokuratura podkreślają, że to jeden z najtragiczniejszych przypadków, z jakimi się spotkali. Detektywi mówili o „reign of terror” – czterech miesiącach terroru wobec bezbronnego dziecka.





