Kolejna odsłona skandalu związanego z handlem dyplomami MBA w Collegium Humanum. Tym razem w centrum uwagi znalazł się znany kardiolog, który według ustaleń śledczych miał zapłacić ponad 10 tysięcy złotych za dyplom Master of Business Administration bez odbycia wymaganych zajęć i egzaminów.
Co ujawniono?
Z informacji „Rynku Zdrowia” wynika, że lekarz specjalizujący się w kardiologii miał kupić dyplom MBA w ramach tzw. „szybkiej ścieżki”. Collegium Humanum od dłuższego czasu jest oskarżane o sprzedaż dyplomów bez rzeczywistego kształcenia – wystarczyło wpłacić odpowiednią kwotę, a dyplom był gotowy.
Sprawa jest częścią większego śledztwa prowadzonego przez prokuraturę, która bada cały system handlu dyplomami podyplomowymi i MBA w tej uczelni. Wcześniej pojawiły się informacje, że podobne praktyki dotyczyły m.in. polityków, biznesmenów i osób publicznych.
Reakcje i konsekwencje
Collegium Humanum od miesięcy znajduje się pod lupą mediów i organów ścigania. Uczelnia broni się, twierdząc, że spełniała wszystkie formalne wymagania, jednak prokuratura ma inne zdanie i zarzuca fałszowanie dokumentacji oraz wprowadzanie w błąd studentów i rynku pracy.
Znany kardiolog na razie nie skomentował sprawy publicznie. Jeśli zarzuty się potwierdzą, grozić mu może odpowiedzialność karna za posługiwanie się fałszywym dokumentem.
Szerszy kontekst
Afera z Collegium Humanum pokazała ogromne luki w systemie kształcenia podyplomowego w Polsce. Dyplomy MBA kupowane „na skróty” były wykorzystywane do budowania kariery, awansów i kreowania wizerunku ekspertów biznesowych.
Sprawa nadal jest rozwojowa – prokuratura zapowiada dalsze działania i kolejne zatrzymania.


