Tesla pokazała w nocy z 15 na 16 października nową wersję Roadstera, który dzięki dyszom na sprężony gaz unosi się nad ziemią i obraca w powietrzu. Firma nie podała ceny ani daty produkcji; Elon Musk miał wskazać rok 2028.
Film „Do a kickflip!” Tesla opublikowała na swoim koncie na X w piątek 16 października rano czasu polskiego. W 44-sekundowym nagraniu Roadster rozpędza się, odpala dysze pod podwoziem i odrywa się od ziemi, a potem przekręca się w powietrzu nad ustawionymi w rzędzie autami marki – widać m.in. ciężarówkę Semi – i wraca na asfalt. W ciągu kilku godzin film miał na X ponad 1,7 mln wyświetleń.
Tesla pisze wprost: „So… yes, it can fly” (czyli „tak, to auto potrafi latać”). Nie jest to jednak latający samochód w sensie lotniczym. Producent opisuje system dysz na zimny gaz (cold-gas thrusters), który daje krótkotrwały impuls i pozwala pojazdowi się unieść oraz obrócić. Czas takiego „lotu” zależy, jak wyjaśnia Tesla, od ilości sprężonego gazu na pokładzie.
Trzy wersje, jedna z nich nie na drogi
Szczegóły konfiguracji Tesla ujawniła dopiero po transmisji, w wątku na X. Jak podaje firma, są trzy odmiany:
- Performance – „road ready”, dwa miejsca, aktywna aerodynamika i system zasysania powietrza; 0–60 mil/h (ok. 97 km/h) w mniej niż 1,6 s,
- Thrust – „race ready”, dwa miejsca, dodatkowe dysze z tyłu; to samo przyspieszenie w mniej niż 0,9 s,
- Rocket – „air ready”, jedno miejsce, dysze rozmieszczone wokół nadwozia, umożliwiające ruch do przodu, w górę i obroty; poniżej 0,59 s do 60 mil/h i prędkość maksymalna powyżej 230 mil/h (ok. 370 km/h).
Zasięg Tesla określa na ponad 300 mil, czyli ok. 480 km. Jak zauważa Electrek, według strony Tesli wersja Rocket nie jest dopuszczona do ruchu drogowego, a Thrust i Rocket są traktowane jako dodatki do bazowego Performance. Wszystkie wartości to deklaracje producenta, niezależnie niezweryfikowane.
Jak to ma działać
Tesla przekonuje, że dysze to rozwiązanie znane ze SpaceX, które trzeba było przystosować do pracy w atmosferze: potrzebny był nowy sprzęt i oprogramowanie sterujące, a każda wolna przestrzeń w aucie jest wypełniona zbiornikami ciśnieniowymi z kompozytu węglowego (COPV).
Firma twierdzi też, że układ dysz generuje 4–5 razy większą siłę, niż mogą przenieść opony, co ma obchodzić ograniczenie przyczepności, które dotyczy każdego auta na drodze.
W trybie torowym samochód ma się obniżać i rozkładać skrzydła napędzane siłownikami z projektu robota Optimus. Tesla mówi o docisku „zbliżającym się do poziomu F1”, najlepszym wśród aut drogowych. Również to jest deklaracja producenta.
Od 2017 roku sporo się zmieniło
Prototyp następcy Roadstera Tesla pokazała w listopadzie 2017 roku, obiecując produkcję w 2020. Jak przypomina Electrek, w tym roku termin pokazu przesuwano wielokrotnie: z kwietnia na sierpień, a potem na 1 października.
Zmienił się też wygląd. Tesla pisze, że od tamtej prezentacji jej język stylistyczny przeszedł drogę „od S3XY do Cybertrucka, Cybercaba i Optimusa” (S3XY to Modele S, 3, X i Y), a nowy Roadster jest inspirowany samolotami SR-71 i F-35, czyli amerykańskim samolotem rozpoznawczym i myśliwcem.
Porównanie z zapowiedziami sprzed prawie dziewięciu lat, według Electrek:
- zasięg: 620 mil (ok. 1000 km) wtedy, ponad 300 mil (ok. 480 km) teraz,
- prędkość maksymalna: ponad 250 mil/h (ok. 400 km/h) wtedy, ponad 230 mil/h (ok. 370 km/h) teraz, w wersji Rocket,
- miejsca: układ 2+2 wtedy, obecnie najwyżej dwa,
- przyspieszenie: 1,9 s do 60 mil/h wtedy, mniej niż 1,6 s w bazowej wersji teraz.
Przyspieszenie jest więc lepsze, niż obiecywano, ale deklarowany zasięg zmalał mniej więcej o połowę, a z czterech miejsc zostały najwyżej dwa.
Rezerwacje bez ceny
Tesla ponownie otworzyła rezerwacje. Według Electrek trzeba wpłacić 5 tys. USD (ok. 19,5 tys. zł; firma określa tę kwotę jako zwrotną) i kolejne 45 tys. USD (ok. 175 tys. zł) w ciągu 10 dni, inaczej rezerwacja przepada. Łącznie 50 tys. USD, tyle co w 2017 roku. Ceny żadnej z wersji nie podano, a jedyną wzmianką o terminie produkcji jest wypowiedź Muska „2028, actually”, cytowana przez Electrek.
Konkurencja już się odezwała
Na pokaz szybko zareagował Alef Aeronautics, producent elektrycznego latającego auta z Doliny Krzemowej. Firma opublikowała nagranie, na którym jej pojazd przelatuje nad Roadsterem. „Witaj, Tesla, w wyścigu latających aut. Byliśmy w nim sami przez jedenaście lat” – powiedział szef Alefa Jim Dukhovny, cytowany przez Electrek.
Alef ma od 2023 roku specjalny certyfikat zdatności do lotu wydany przez amerykański urząd lotnictwa FAA. Jak zauważa Electrek, gdyby Roadster miał rzeczywiście latać poza zamkniętym terenem, musiałby przejść certyfikację typu w FAA, a to proces, który może trwać latami.
Co to oznacza
Dla czytelnika w Polsce to na razie zapowiedź, nie oferta: nie ma ceny, daty ani informacji o dostępności w Europie, a najbardziej widowiskowe funkcje dotyczą wersji, które nie mają jeździć po drogach publicznych. Rezerwacja wymaga wpłaty 50 tys. USD (ok. 195 tys. zł po średnim kursie NBP z 15 października). Za wiarygodnością terminu 2028 nie przemawia historia: pierwotnie auto miało ruszyć w 2020 roku.





Komentarze