Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził w piątek 16 października, że rosyjski dron uderzył w lokomotywę z wagonami i cysternami po ukraińskiej stronie, 6–7 km od polskiej granicy. Polskie samoloty poderwano w nocy dwukrotnie.
Minister mówił o zdarzeniu na konferencji prasowej po nocy, którą określił jako „bardzo trudną”. Jak relacjonują media, w tym Zero.pl i Dziennik.pl, powiedział: „W lokomotywę z wagonami, z cysternami, uderzył dron 6–7 km od polskiej granicy po ukraińskiej stronie, ale to już jest bardzo blisko”. Dodał, że czujność musi być pełna, a sytuacja jest „bardzo poważna”. Według relacji podkreślił też, że przejścia graniczne znów są celem ataku.
Alerty i poderwane lotnictwo
Szef MON przekazał, że statki powietrzne Polski poderwano w nocy dwukrotnie. Mieszkańcy województwa lubelskiego dostali alerty RCB — według relacji Zero.pl były trzy, a ostatni odwołano tuż przed godz. 6. Z przekazanych informacji nie wynika, by polska przestrzeń powietrzna została naruszona.
Skala rosyjskiego ataku
Według ukraińskich sił powietrznych, cytowanych przez Zero.pl za Ukraińską Prawdą, w nocy z 15 na 16 października Rosja użyła 149 dronów uderzeniowych. Do rana obrona zestrzeliła lub zakłóciła 114 z nich, w tym 77 odrzutowych. Uderzenia odnotowano w 24 miejscach. Kosiniak-Kamysz mówił, że setki maszyn manewrowały nad Ukrainą przez całą noc i poranek, a Ukraińcy zniszczyli ponad 30 dronów odrzutowych.
Nie pierwszy taki incydent
Podobne zdarzenia przy granicy zdarzały się już wcześniej. Pod koniec września dron eksplodował około 2 km od przejścia Dorohusk–Jagodzin. Według mediów, które powołują się na ukraińskie koleje, we wrześniu w lokomotywę pociągu relacji Kijów–Warszawa uderzył dron 2 km od granicy. Wtedy minister też zapewniał, że granica nie została naruszona.
Co to oznacza
Dla mieszkańców Lubelszczyzny oznacza to kolejne możliwe alerty RCB i hałas poderwanych myśliwców, w tym możliwy huk przy przekraczaniu bariery dźwięku. Uderzenia w infrastrukturę przy przejściach mogą też utrudniać ruch graniczny i transport kolejowy z Ukrainą. Do chwili publikacji nie podano, czy zdarzenie wpłynęło na kursy pociągów lub pracę przejść granicznych.





Komentarze