„Dostosuj się albo wyjedź”. Dania zaostrza wojnę z burkami

Dania, znana z jednej z najsurowszych polityk integracyjnych w Europie, idzie o krok dalej w walce z zasłanianiem twarzy. Premier Mette Frederiksen zapowiedziała rozszerzenie obowiązującego od 2018 roku zakazu burki i nikabu na instytucje edukacyjne – szkoły i uniwersytety.

Co mówi prawo?

Od sierpnia 2018 roku w Danii obowiązuje zakaz noszenia w miejscach publicznych odzieży zakrywającej twarz (tzw. „burqa ban”). Dotyczy on nie tylko burki i nikabu, ale także masek, kominiarek czy sztucznych brod. Wyjątki dotyczą tylko względów bezpieczeństwa, zdrowia lub karnawału.

Za złamanie zakazu grozi grzywna – od 1000 koron duńskich (ok. 580 zł) przy pierwszym wykroczeniu, do nawet 10 000 koron przy recydywie.

Nowe zaostrzenie

Premier Frederiksen stwierdziła, że ograniczenie zakazu tylko do przestrzeni publicznej było błędem. Rząd przygotowuje projekt ustawy, która ma wejść w życie w 2026 roku i całkowicie zakazać zasłaniania twarzy w szkołach i na uczelniach.

„Burki, nikaby ani inne zasłony zakrywające twarz nie mają miejsca w duńskiej klasie szkolnej” – podkreślił minister ds. imigracji i integracji Rasmus Stoklund.

Zwolennicy przepisów

Zwolennicy zaostrzenia podkreślają, że osoby mieszkające w Danii powinny „dostosować się do kultury albo wyjechać”. Ich zdaniem zasłanianie twarzy jest symbolem separatyzmu i utrudnia integrację, komunikację oraz budowanie spójnego społeczeństwa opartego na duńskich wartościach świeckich i równości płci.

Kontekst

Decyzja wpisuje się w szerszą politykę duńskich socjaldemokratów, którzy od lat prowadzą twardą linię wobec radykalnego islamu. Dania od lat stosuje m.in. „ghetto laws” (specjalne regulacje dla problematycznych dzielnic) czy zaostrzone przepisy imigracyjne.

Krytycy (głównie lewica i organizacje muzułmańskie) mówią o dyskryminacji i naruszaniu wolności religijnej. Zwolennicy podkreślają, że to nie atak na islam, lecz obrona duńskiego modelu społeczeństwa.

guest
0 Komentarze
Powiązany artykuł za 5 sek. Trump daje Grenlandii tylko dwa miesiące. Co planuje prezydent USA?