Dramat w Hongkongu: Gigantyczny pożar wieżowców w Tai Po pochłonął co najmniej 4 ofiary śmiertelne

Dzisiaj Hongkong wstrząsnęła tragedia, która wstrząsnęła mieszkańcami i przykuła uwagę świata. W dzielnicy Tai Po, na północy regionu, wybuchł potężny pożar, który objął kilka wysokich bloków mieszkalnych w kompleksie Wang Fuk Court. Gęste kłęby dymu unosiły się nad miastem, a płomienie szybko rozprzestrzeniały się po bambusowych rusztowaniach otaczających budynki. To wydarzenie nie tylko spowodowało ofiary śmiertelne, ale także podniosło pytania o bezpieczeństwo budownictwa w gęsto zaludnionym mieście.

Pożar wybuchł około godziny 14:51 czasu lokalnego (7:51 czasu polskiego) w środę, 26 listopada 2025 roku. Ogień początkowo pojawił się w jednym z wieżowców kompleksu Wang Fuk Court, który składa się z ośmiu bloków z blisko 2 tysiącami mieszkań, zamieszkiwanych przez około 4 tysiące osób. Szybko rozprzestrzenił się na sąsiednie budynki, głównie za sprawą bambusowych rusztowań używanych do prac renowacyjnych. Te lekkie i wytrzymałe konstrukcje, popularne w Hongkongu jako tańsza alternatywa dla stalowych, stały się katalizatorem dla płomieni, umożliwiając im wspinanie się po fasadach.

Przyczyna pożaru pozostaje nieznana, ale eksperci wskazują na potencjalne problemy z bezpieczeństwem materiałów budowlanych. Rząd Hongkongu od kilku miesięcy prowadzi kampanię na rzecz wycofywania bambusowych rusztowań z użytku, obawiając się właśnie takich incydentów. Świadkowie opisują sceny chaosu: „To było jak piekło na ziemi. Dym był tak gęsty, że nie widać było nieba” – relacjonował jeden z mieszkańców w mediach społecznościowych.

Ofiary i akcja ratunkowa

Tragedia pochłonęła co najmniej cztery życia, w tym jednego strażaka, który zginął podczas próby gaszenia ognia. Trzy inne osoby zostały ranne, z czego dwie znajdują się w stanie krytycznym z powodu poważnych oparzeń. Kilka osób pozostało uwięzionych w płonących mieszkaniach, a policja otrzymała liczne zgłoszenia o potrzebie pomocy. Strażacy, mimo heroicznych wysiłków, zmagali się z trudnymi warunkami – ogień osiągnął czwarty, a następnie piąty stopień alarmowy w pięciostopniowej skali.

Wśród ofiar znalazły się osoby starsze i rodziny z dziećmi, co podkreśla skalę dramatu w gęsto zaludnionym osiedlu. Jeden z mieszkańców, 71-letni Wong, desperacko apelował o ratunek dla swojej żony uwięzionej wewnątrz budynku. Akcja ratunkowa trwała wiele godzin, z udziałem kilkudziesięciu wozów strażackich i karetek pogotowia. Władze zamknęły odcinek autostrady Tai Po, przekierowując ruch i ostrzegając przed utrudnieniami.

Reakcja władz i społeczności

Rząd Hongkongu szybko zareagował, otwierając tymczasowe schroniska w Kwong Fuk Community Hall i budynku rekreacyjnym Tung Cheong Street. W szpitalu Alice Ho Miu Ling Nethersole utworzono punkt pomocy i konsultacji dla poszkodowanych. Biuro dystryktu Tai Po monitoruje sytuację i jest gotowe otworzyć dodatkowe schronienia w razie potrzeby.

Społeczność lokalna wyraziła frustrację brakiem użycia helikopterów do gaszenia pożaru, które mogłyby przyspieszyć akcje gaśniczą, podobnie jak w przypadku pożarów lasów. W mediach społecznościowych, takich jak X (dawniej Twitter), pojawiły się filmy i zdjęcia od świadków, w tym od nauczyciela Paula Marriotta, który udokumentował dramatyczne sceny płonących budynków. Jeden z postów pokazuje, jak ogień pochłania rusztowania, a dym zasnuwa niebo.

Sytuacja jest nadal rozwojowa, a liczba ofiar może wzrosnąć. Władze obiecały pełne dochodzenie w sprawie przyczyn pożaru.

Aktualizacja

Według najnowszych doniesień bilans ofiar wzrósł do 36 osób uznanych za martwe i 279 zaginionych.

guest
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Przewijanie do góry