Francuska policja zatrzymała w sobotę 24 października 1314 osób podczas protestów przeciw wysokim kosztom życia, a 53 funkcjonariuszy zostało rannych – podało w niedzielę MSW. To znacznie mniej niż w pierwszą falę zamieszek tydzień wcześniej.
Według komunikatu francuskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, o którym informują m.in. Reuters, AFP i słowacki dziennik SME, policja interweniowała w sobotę 75 razy. Splądrowano 24 sklepy. Resort poinformował o wszczęciu kilku śledztw, nie podając szczegółów, a resztę nocy określił jako spokojną. W niedzielnym oświadczeniu nie podano, ilu demonstrantów odniosło obrażenia.
Znacznie mniej niż tydzień wcześniej
Jak podaje telewizja BFMTV, cytowana przez agencje, podczas pierwszego dnia mobilizacji 17 października zatrzymano 2628 osób, a ranni zostali 1144 funkcjonariusze. Wtedy splądrowano 1522 sklepy, a strażacy interweniowali 2025 razy – tym razem 75 razy. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez ocenił według tych relacji, że bilans jest pozytywny, a wzmocnione siły (według doniesień 70 tys. policjantów i żandarmów, o 10 tys. więcej niż tydzień wcześniej) pomogły zapobiec masowym grabieżom. Nuñez przekonywał też, że z demonstracji odrywają się grupy wysokiego ryzyka, a odpowiedzialnością obciążył aktywistów skrajnej lewicy i gangi.
O poprzedniej fali zamieszek i sporze o winnych pisaliśmy w tekście o bilansie MSW po sobotnich zamieszkach tydzień wcześniej.
Ranni demonstranci
Późnym wieczorem w sobotę Nuñez informował o dwóch poważnie rannych protestujących: w Tuluzie i Clermont-Ferrand. Prefektura w Tuluzie przekazała AFP, że 20-letni mężczyzna odniósł poważny uraz ręki; według ratownika stracił kilka palców prawej dłoni. W Clermont-Ferrand także odnotowano uraz ręki. Lokalny dziennik „La Nouvelle République” opisał 19-latka z urazem lewego oka w Poitiers, rannego – jak relacjonował AFP fotograf gazety – podczas szarży policji z użyciem granatów hukowych i gazu łzawiącego. Okoliczności tych zdarzeń wyjaśniają śledztwa.
Skala demonstracji i reszta Europy
Według doniesień, opartych na danych MSW, w demonstracjach wzięło udział około 410 tys. osób, a związki zawodowe mówią o prawie dwukrotnie większej liczbie (BFMTV podaje ok. 800 tys.). Największy marsz odbył się w południowo-wschodnich okolicach Paryża. W Marsylii zatrzymano 71 osób, ale burmistrz Benoît Payan nazwał tamtejszą demonstrację spokojną, mimo drobnych incydentów na jej końcu.
Protesty solidarnościowe z francuską młodzieżą odbyły się też we Włoszech. Według AFP i Reutera, na które powołuje się Interia, w Mediolanie demonstrowało ponad 10 tys. osób, a w Rzymie doszło do starć z policją w rejonie Koloseum.
Co to oznacza
Dla czytelnika w Polsce to przede wszystkim informacja o sytuacji u jednego z głównych partnerów w UE. Osoby planujące podróż do Francji powinny liczyć się z utrudnieniami i blokadami w centrach dużych miast w dniach demonstracji. Francuskie MSW nie ogłosiło dotąd kolejnych terminów protestów, a reakcji prezydenta Emmanuela Macrona na sobotni bilans nie podano do chwili publikacji.




