Trzy największe grupy w Parlamencie Europejskim uzgodniły złagodzenie unijnego celu emisji CO2 dla nowych aut na 2035 rok – wynika z tekstu porozumienia, do którego dotarł Reuters. To kolejny krok po wspólnych propozycjach Francji i Niemiec z 16 października.
Jak podał Reuters 20 października, porozumienie zawarły Europejska Partia Ludowa (EPP), Socjaliści i Demokraci (S&D) oraz Renew Europe. Zamiast obowiązującej dziś 100-proc. redukcji emisji CO2 z nowych aut w porównaniu z 2021 rokiem negocjatorzy przewidują cel 87,5 proc. Producenci mogliby dodatkowo dostać do 7,5 punktu procentowego „kredytu” za użycie niskoemisyjnej stali wyprodukowanej w UE (Reuters).
Jak liczy się nowy cel
Według Brussels Signal, powołującego się na wcześniejszy przekaz „Spiegla”, na papierze zachowano wymóg 95 proc., a zielona stal ma „zejść” z niego do 87,5 proc. Taka konstrukcja pozostawia trwałą przestrzeń dla aut spalinowych i hybryd także po 2035 roku (Brussels Signal). Obecne przepisy z 2023 roku wymagają 100-proc. redukcji emisji z nowych aut i vanów od 2035 roku, co w praktyce kończy sprzedaż nowych aut spalinowych.
Wcześniej Komisja Europejska w grudniu 2025 roku zaproponowała cel 90 proc., z koniecznością skompensowania reszty m.in. stalą, e-paliwami lub biopaliwami. Wspólne stanowisko Berlina i Paryża, opisane przez nas po uzgodnieniu 16 października, szło dalej: 90 proc. bez kompensowania pozostałych 10 proc. Wersja z Parlamentu różni się więc konstrukcją i poziomem celu.
Co dalej z procedurą
Porozumienie nie zmienia prawa. Muszą je jeszcze zatwierdzić same grupy, a potem Parlament musi uzgodnić ostateczny tekst z rządami państw członkowskich. Według relacji NordiskBil komisje przemysłu (ITRE) i transportu (TRAN) poparły kompromis w czwartek 22 października. Wiodąca komisja środowiska ma głosować na początku listopada, a głosowanie w Parlamencie jest możliwe w grudniu (AM Online). Daty te pochodzą z mediów branżowych i mogą się zmienić.
Według Reutersa, cytowanego przez portal motoguru.pl, uzgodniono też mniej ostry cel dla lekkich aut dostawczych: 80 proc. redukcji od 2035 roku. Ta informacja wymaga potwierdzenia w tekście porozumienia.
Co to oznacza
Dla kupujących w Polsce nic nie zmienia się od razu: obowiązuje dotychczasowe prawo, a rejestracje nowych aut spalinowych nie są dziś ograniczone. Jeśli kompromis przejdzie, po 2035 roku w salonach mogą zostać hybrydy i część modeli z silnikami benzynowymi lub diesla, o ile średnia emisji floty producenta zmieści się w limicie. Konkretne modele i ceny zależą od ostatecznych zapisów oraz decyzji koncernów.
Preferencja dla stali z UE może mieć znaczenie dla polskich hut i dostawców części dla europejskich producentów, ale skala wpływu zależy od ostatecznych progów i zasad rozliczania. Do chwili publikacji nie ma ostatecznego stanowiska Rady UE w sprawie tekstu z Parlamentu.




