Sąd Apelacyjny Górnego Norrlandu w Szwecji odmówił deportacji 19-letniego Erytrejczyka Yazieda Mohameda, skazanego za zgwałcenie 16-letniej dziewczyny. Sędziowie uznali, że choć czyn był poważny, nie stanowił „przestępstwa o wyjątkowo wysokiej wadze”, które uzasadniałoby wydalenie z kraju.
Do brutalnego ataku doszło 1 września 2024 roku w tunelu dla pieszych w Skellefteå. 16-letnia Meya Aberg wracała z pracy w McDonald’s i spóźniła się na ostatni autobus. Wtedy zaatakował ją Yazied Mohamed.
Młody mężczyzna został skazany na 3 lata więzienia oraz zobowiązany do wypłaty ofierze około 21 tysięcy euro odszkodowania i zadośćuczynienia.
Dlaczego sąd nie zgodził się na deportację?
Prokuratura wnioskowała o deportację skazanego po odbyciu kary. Sąd Apelacyjny jednak oddalił ten wniosek. W uzasadnieniu sędziowie wskazali m.in. na krótki czas trwania gwałtu, który ich zdaniem nie osiągnął progu „wyjątkowo wysokiej wagi” wymaganego przez szwedzkie prawo do wydalenia cudzoziemca.
Decyzja wywołała ogromne oburzenie w Szwecji i poza jej granicami. Krytycy wskazują, że takie orzeczenie pokazuje poważne problemy szwedzkiego wymiaru sprawiedliwości w sprawach dotyczących przestępstw seksualnych popełnianych przez migrantów.
Reakcje
Sprawa szybko stała się głośna w szwedzkich mediach i mediach społecznościowych. Wielu komentatorów pyta wprost, jak to możliwe, że brutalny gwałt na nieletniej nie jest wystarczającym powodem do deportacji.
Ofiara i jej rodzina pozostają w szoku po decyzji sądu. 16-latka, która padła ofiarą ataku w drodze do domu, musi teraz żyć ze świadomością, że sprawca – mimo wyroku – najprawdopodobniej pozostanie w Szwecji.
Co Wy o tym sądzicie? Czy krótki czas trwania gwałtu powinien mieć jakiekolwiek znaczenie przy decyzji o deportacji? Dajcie znać w komentarzach.





