Zamach na Rynku Głównym w Krakowie trafił na czołówki zagranicznych serwisów: niemiecki „Der Spiegel” nazwał go najgorszą strzelaniną w Polsce od dziesięcioleci, a AP pisze o rzadkim masowym zabójstwie.
Według „Der Spiegla” to „najgorsza strzelanina w Polsce od dziesięcioleci”. Agencja Associated Press opisała, jak Polacy opłakują ofiary rzadkiego w tym kraju masowego zabójstwa. O ataku informowały też m.in. CNN, NBC News i „Washington Post”, a media podkreślają głównie rzadkość takich zdarzeń w Polsce i szybką reakcję policji.
Sześć ofiar, 15 rannych
W sobotę 7 listopada około godz. 15 zamaskowany mężczyzna wjechał samochodem na Rynek Główny i strzelał do przypadkowych osób. Według komunikatów władz zginęło sześć osób, a 15 zostało rannych. Wśród zabitych są co najmniej trzy Polki i obywatel Wielkiej Brytanii. Sprawca został postrzelony przez policję i trafił do szpitala. Szczegóły pierwszych godzin opisywaliśmy w tekście o zatrzymaniu strzelca z samochodu na Rynku.
Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński powiedział na konferencji prasowej, że napastnik ma „bardzo radykalne” poglądy ultranacjonalistyczne i że wszystko wskazuje na jego fascynację skrajną prawicą. Szef MON określił atak jako akt terroru. Premier Donald Tusk przekazał, że trzy osoby z rodziny sprawcy zostały znalezione martwe w jego mieszkaniu w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Minuta po minucie według policji
Polska Policja opublikowała na X chronologię akcji. Pierwsze zgłoszenia wpłynęły o 15:00:15, łącznie blisko 40. W drugiej minucie na miejscu byli strażnicy miejscy, w trzeciej policjanci wymienili ogień z napastnikiem i ruszyli w pościg, w czwartej dotarli ratownicy medyczni, a w szóstej pierwsze zastępy straży pożarnej. Dwóch funkcjonariuszy zostało rannych, a w działania zaangażowano ponad tysiąc policjantów.
Żałoba i śledztwo
Prezydent Karol Nawrocki ogłosił dwudniową żałobę narodową, która rozpoczęła się o północy z soboty na niedzielę. Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Wojciech Andruszkiewicz mówił, że policjanci są bohaterami, o których „z podziwem mówi cały świat”.
Minister Tomasz Siemoniak przekazał, że ABW i Służba Kontrwywiadu Wojskowego od początku uczestniczą w działaniach i badają powiązania sprawcy oraz jego rodziny. Na miejscu pracowało siedmiu prokuratorów, jak informował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.




