Konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Iranem wszedł w nową, niebezpieczną fazę. W nocy z 9 na 10 czerwca 2026 roku siły amerykańskie przeprowadziły precyzyjne uderzenia na irańskie instalacje wojskowe w strategicznych miejscach przy Cieśninie Ormuz.

Ataki USA
Amerykańskie siły uderzyły na systemy obrony przeciwlotniczej, radary i stacje kontrolne w rejonie Jask, Sirik oraz na wyspie Qeshm. Były to kluczowe obiekty chroniące wejście do Cieśniny Ormuz – jednej z najważniejszych arterii transportowych ropy naftowej na świecie.

Odpowiedź Iranu
Iran szybko zareagował. Według oświadczeń irańskich sił zbrojnych, Teheran przeprowadził atak dronami i rakietami balistycznymi na amerykańskie bazy w regionie, w tym w Jordanii, Bahrajnie i Kuwejcie. Irańskie media twierdzą, że trafiono 21 celów. Na razie nie ma potwierdzonych informacji o stratach wśród amerykańskiego personelu.
Ostre słowa Trumpa
Prezydent Donald Trump zareagował bardzo stanowczo. W opublikowanym oświadczeniu ostrzegł:
„Jeśli Iran nie będzie chciał sensownego porozumienia, będziemy atakować ich bardzo mocno. Nie mamy zamiaru tolerować dalszych ataków na nasze siły i interesy.”
Negocjacje na krawędzi
Mimo eskalacji, negocjacje między stronami nadal trwają – za pośrednictwem Kataru. Jak na razie jednak obie strony są daleko od kompromisu. Iran domaga się zniesienia sankcji i gwarancji bezpieczeństwa, natomiast USA oczekują znaczącego ograniczenia irańskiego programu rakietowego i nuklearnego.
Eksperci obawiają się, że dalsza eskalacja może doprowadzić do zamknięcia Cieśniny Ormuz, co wywołałoby globalny kryzys energetyczny i gwałtowny wzrost cen ropy.
Sytuacja pozostaje bardzo napięta i dynamiczna.





