W niedzielę 5 lipca 2026 roku Etna najaktywniejszy wulkan Europy – pokazał swoją moc. Doszło do silnego paroksyzmu erupcyjnego z krateru Voragine, który spowodował poważne problemy komunikacyjne na całej Sycylii we Włoszech.
Co się stało?
Erupcja rozpoczęła się rano emisją popiołu, a w ciągu dnia przeszła w fazę fontann lawy i silnych eksplozji. Piropłastyczny pióropusz popiołu i gazów wzniósł się na wysokość ponad 1,6 km. Wulkan wyrzucał także rozżarzone fragmenty lawy.
Włoski Instytut Geofizyki i Wulkanologii (INGV) podniósł alert do czerwonego – najwyższego poziomu zagrożenia.
Złe wieści dla turystów
Największe problemy dotknęły lotnisko w Katanii (Catania–Fontanarossa) – jednego z głównych portów lotniczych Sycylii. Z powodu chmury popiołu wulkanicznego:
- Odwołano lub przekierowano dziesiątki lotów (w tym połączenia do Polski).
- Tysiące pasażerów utknęło na wyspie.
- Ruch lotniczy został częściowo sparaliżowany.
Ponadto władze wprowadziły zakaz wstępu powyżej 2500 metrów n.p.m. – czyli do górnej stacji kolejki linowej. W praktyce oznacza to, że turyści nie mogą obecnie podejść bliżej kraterów i podziwiać erupcji z bliska.
Popiół na drogach i w miasteczkach
Popiół i wulkaniczny piasek opadły na południowe zbocza Etny, pokrywając drogi i miejscowości. W niektórych miejscach warunki jazdy były bardzo trudne.
To już kolejna fala aktywności Etny w ostatnich tygodniach – wulkan jest w fazie wzmożonej aktywności od końca czerwca.
Co dalej?
Na razie nie wiadomo, jak długo potrwa paraliż lotniczy i zakazy wejścia na wyższe partie wulkanu. Służby monitorują sytuację na bieżąco.
Planujesz wyjazd na Sycylię w najbliższym czasie? Sprawdź status lotów i śledź komunikaty INGV oraz lotniska w Katanii.





