Katarzyna G. ponownie skazana – 3 tysiące za każdy wpis. Czy to zatrzyma spiralę hejtu?​

Matka podejrzanego o zabójstwo Mai z Mławy, Katarzyna G. znów ma problem z wymiarem sprawiedliwości. Po raz kolejny odpowiada za wypowiedzi w sieci, które sąd uznał za naruszające dobra osobiste rodziny nastolatki. Tym razem kluczowe stały się pojedyncze wpisy – każdy z nich może ją kosztować 3 tysiące złotych.

Kim jest Katarzyna G. i o co toczy się spór

Katarzyna G. to matka Bartosza G., 17-latka podejrzanego o brutalne zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy – jednej z najgłośniejszych spraw kryminalnych ostatnich lat. Od początku tragedii aktywnie komentuje sprawę w mediach społecznościowych, stając w obronie syna i jednocześnie atakując rodzinę ofiary. Według pełnomocników rodziny Mai jej wpisy miały charakter hejtu, zawierały wulgarne sformułowania i sugestie dotyczące rzekomego życia prywatnego zamordowanej nastolatki.

Dla rodziny dziewczyny internetowa nagonka stała się dodatkową traumą, porównywaną do ciągłego rozdrapywania rany. Właśnie na tym tle doszło do serii procesów cywilnych i karnych dotyczących zniesławienia i naruszenia dóbr osobistych.

Wyroki, zakazy i nowe kary finansowe

W poprzednich postępowaniach sąd już raz uznał, że wpisy Katarzyny G. przekroczyły granice dozwolonej krytyki. Została zobowiązana do zapłaty 150 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz rodziny Mai oraz do publicznych przeprosin w ogólnopolskich tabloidalnych tytułach: „Fakcie” i „Super Expressie”, a także w serwisach internetowych i na własnych profilach. Dodatkowo sąd nakazał jej usunięcie wszystkich obraźliwych wpisów, które opublikowała na Facebooku i forach.

Mimo tych środków, według pełnomocników rodziny, hejterska aktywność nie ustała. To właśnie naruszenie wcześniejszych zakazów i kolejne wpisy stały się podstawą do następnych pozwów, w których pojawia się stawka 3 tysiące złotych za każdy wpis.

Złożyliśmy zażalenie do sądu w Płocku, bo Katarzyna G. po ostatnim wyroku nie zaprzestała atakowania rodziny Kowalskich. Sąd apelacyjny uznał naszą rację i zasądził 3 tysiące złotych za każdy wpis — mówi prawnik

Granica jest cały czas przesuwana. Trwa nieustanna nagonka na naszą rodzinę. Nie wiemy, jak daleko to wszystko się posunie. Ostatni wyrok nic nie dał. Czujemy zagrożenie ze strony Katarzyny G. — mówi Jarosław Kowalski, ojciec zamordowanej nastolatki

Wyrok jest prawomocny i nie można się od niego odwołać. Adwokat dodaje, że kancelaria posiada kolejne dowody na obraźliwe wpisy Katarzyny G.

Co oznacza 3 tysiące za wpis w praktyce

W przypadku osób publikujących setki czy nawet tysiące komentarzy, jak wynika z szacunków prawników w tej sprawie, mowa jest o potencjalnie ogromnych kwotach. Rodzina Mai wskazywała, że Katarzyna G. mogła zamieścić nawet do 10 tysięcy negatywnych komentarzy dotyczących ich i zamordowanej córki.

Przypomnijmy, że Bartosz G. przebywa w areszcie i narzeka, że nie może spotykać się z bliskimi i oglądać telewizji.

guest
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Przewijanie do góry