37-letni obywatel Indii, podejrzany o zaatakowanie tasakiem 58-letniego rodaka przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie, od soboty przebywa w areszcie. Prokuratura oficjalnie nie podała motywu; media informują nieoficjalnie o rozliczeniach finansowych.
Do ataku doszło w czwartek 22 października około godz. 12.30 przy ul. Nowogrodzkiej, na tyłach hotelu Novotel. Jak podaje TVN24, 58-latek z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala. Według RMF FM jego stan jest ciężki, ale stabilny.
Zarzut i areszt
Podejrzanego zatrzymano po kilku godzinach na parkingu przy jednej z galerii handlowych na Woli, o czym poinformowała policja. W sobotę 24 października usłyszał w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Śródmieście zarzut usiłowania zabójstwa. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba przekazał, że mężczyzna miał zadać kilka ciosów tasakiem o ostrzu długości 17 cm w głowę, szyję i ręce. Lekarz medycyny sądowej zakwalifikował obrażenia jako średnie.
Podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Tego samego dnia sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt tymczasowy, powołując się na obawę ucieczki i mataczenia oraz wysoką grożącą karę. Za usiłowanie zabójstwa grozi nawet dożywocie.
Co z motywem
Prokurator Skiba powiedział w sobotę, że motywu dotąd nie ustalono, wiadomo natomiast, że mężczyźni się znali. Według prokuratury podejrzany przebywa w Polsce legalnie z rodziną. Nieoficjalnie – jak podało RMF FM, a za nim Onet – tłem miały być rozliczenia finansowe. Prokuratura tego nie potwierdziła.
Co dalej
Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście. Podejrzany jest objęty domniemaniem niewinności. Z dostępnych komunikatów wynika, że sprawa dotyczy konfliktu między znajomymi, a nie przypadkowego ataku na przechodnia. Wcześniej w stolicy głośno było też o mężczyźnie z siekierą, rozpoznanym przez policjanta w autobusie – to osobna sprawa.




