Partnerka Łukasza Litewki w podcaście Żurnalisty nie gryzie się w język. Natalia Bacławska mówi wprost, czego oczekiwałaby od kierowcy, który zabił jej ukochanego.
W krótkim fragmencie zapowiedzi odcinka Natalia Bacławska odniosła się do postawy 57-letniego kierowcy. – Gdybym była na miejscu osoby, która zabiła drugą osobę, pierwsze, co bym zrobiła, to na kolanach przyszłabym do rodziny (…) natomiast ten człowiek zaczyna robić z siebie ofiarę – powiedziała.
Co wydarzyło się 23 kwietnia 2026 roku
Łukasz Litewka, poseł Nowej Lewicy znany z pomocy zwierzętom i ludziom, jechał rowerem w Dąbrowie Górniczej. Samochód prowadzony przez 57-latka zjechał na przeciwległy pas i uderzył w parlamentarzystę. Litewka zmarł na miejscu. Kierowca twierdził, że chwilowo stracił przytomność. Usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
Natalia Bacławska od początku podkreślała, że chce przede wszystkim prawdy. Wielokrotnie prosiła o rzetelne śledztwo i przestrzegała przed teoriami spiskowymi oraz dezinformacją.
Słowa, które boli najbardziej
W podcaście Żurnalisty Bacławska nie ukrywa emocji. Porównuje zachowanie sprawcy do tego, czego sama oczekiwałaby w takiej sytuacji. Według niej normalną reakcją byłoby przyznanie się do winy i kontakt z rodziną ofiary. Zamiast tego – jak ocenia – kierowca buduje narrację ofiary.
Co dalej ze sprawą
Śledztwo wciąż trwa. Kierowca początkowo trafił do aresztu, później został zwolniony za poręczeniem majątkowym. Natalia Bacławska konsekwentnie powtarza, że nie odpuści wyjaśnienia wszystkich okoliczności.
Jednocześnie kontynuuje dzieło Litewki. Razem z jego rodziną dba o fundację i inicjatywy, które były bliskie posłowi – zwłaszcza pomoc zwierzętom. Niedawno przemawiała nawet na sejmowej komisji ds. ochrony zwierząt.





