Dwa niezależne zestawienia – reportaż Polsat News Ujawnia i dane Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska – pokazują, że setki lekarzy zarabiają w szpitalach ponad milion złotych rocznie. Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda w poniedziałek 26 października przekonywała, że to potwierdza sens przepisów o jawności wynagrodzeń.
Watchdog Polska wysłał do placówek medycznych 1358 wniosków o informację publiczną o wynagrodzeniach lekarzy za 2025 rok. Według organizacji odpowiedziało 161 podmiotów, czyli 12 proc. Z pozostałych mniej więcej połowa odmówiła, a druga połowa nie odpowiedziała wcale. Szpitale powoływały się m.in. na RODO, ochronę prywatności i tajemnicę przedsiębiorstwa. Niektóre żądały opłat za przygotowanie danych, w jednym przypadku 3 tys. zł.
Co pokazują dane
Z placówek, które odpowiedziały, Watchdog zebrał 18 647 rekordów z kwotami. Według jego zestawienia mediana pojedynczego kontraktu lub umowy wyniosła 172 594 zł, a średnia przekroczyła 239 tys. zł. Prezes organizacji Szymon Osowski przekazał Interii, że co ósma kwota sięga co najmniej pół miliona złotych, a 248 rekordów przekracza milion. Takie kwoty pojawiają się w 56 placówkach, a najwyższa pozycja to 2 979 868 zł. Jedna osoba może mieć kilka umów, więc rekordy nie muszą oznaczać tylu różnych lekarzy.
Równolegle reportaż „Sztuka milczenia” Polsat News Ujawnia opisuje wyniki zapytań do 590 placówek o pięciu najlepiej zarabiających lekarzy. Jak przekazał Interii współautor materiału Jacek Smaruj, w co najmniej 20 szpitalach każdy lekarz z pierwszej piątki zarabia ponad milion złotych rocznie. Trzynaście placówek podało, że najlepiej opłacani medycy dostają 2–3 mln zł. Rekordzista z Lublina miał zarobić 2 953 526,89 zł.
Liczby o skali odpowiedzi różnią się między relacjami. Interia pisze o ok. 200 podmiotach, które odpowiedziały Polsat News, a portal Alert Medyczny i WP o zaledwie 19 pełnych odpowiedziach z danymi imiennymi, godzinami pracy i funkcjami.
Co mówi minister zdrowia
Pytana przez Polsat News podczas Forum Rynku Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda odwołała się do ustawy, która weszła w życie 1 lipca. Nakłada ona na szpitale mające kontrakt z NFZ obowiązek sprawozdawania wynagrodzeń. Według minister pokaże to „rzeczywisty obraz wynagrodzeń”. Dodała, że chce też jawności konkursów na świadczenia medyczne, aby każdy mógł sprawdzić, na jakich zasadach pracują lekarze korzystający z publicznych pieniędzy.
Minister wskazała także na planowane ograniczenie stawek do 240 zł brutto za godzinę. Zapowiedziała rekomendację pułapu udziału wynagrodzeń w budżecie szpitala. Latem mówiła o 60 proc., zastrzegając, że zależy to od poziomu placówki. Limit stawek wymaga drogi ustawowej, więc nie obowiązuje.
Co to oznacza
Sprawa dotyczy pieniędzy z publicznego systemu, z którego szpitale rozliczają się z NFZ. Na razie pełnych danych nie ma: większość placówek nie ujawniła wynagrodzeń, więc zestawienia pokazują tylko część rynku. Pacjentów bezpośrednio nie dotyczy zmiana cen świadczeń, bo limit stawek jest dopiero projektowany. Pełniejszy obraz ma dać sprawozdawczość szpitali do NFZ, ale terminu publikacji zbiorczych danych nie podano. Do chwili publikacji nie ma informacji o reakcji organizacji lekarskich na najnowsze zestawienia.




