Akcje Alphabet, spółki-matki Google, mocno spadły po publikacji wyników za trzeci kwartał. Według BBC wartość koncernu zmniejszyła się o ok. 500 mld dolarów, a kurs sięgnął sześciomiesięcznego minimum.
Alphabet przedstawił wyniki w środę 28 października po zamknięciu sesji. Jak podaje AFP, akcje spadły już w handlu posesyjnym o ponad 10 proc., bo zysk był niższy od oczekiwań, a reklamy rosły wolniej, niż zakładano. Spółka jednocześnie utrzymała wysokie wydatki na sztuczną inteligencję. Do czwartku 29 października przecena przeniosła się na regularną sesję: według BBC kurs sięgnął najniższego poziomu od pół roku, a Nasdaq – jak pisze Investing.com – spadał o ponad 1 proc.
Co pokazały wyniki
Według AFP przychody z reklam wzrosły o 11 proc., do 82 mld dolarów, i były niższe od prognoz. Wpływy z wyszukiwarki, wciąż największego źródła dochodów Google, urosły o 12 proc., do 63,4 mld dolarów. W poprzednim kwartale wzrost wynosił 17 proc. Investing.com ocenia, że to najwolniejsze tempo od pięciu kwartałów.
Wyraźnie lepiej wypadła chmura. Google Cloud zwiększył przychody o 103 proc., do 30,7 mld dolarów, powyżej oczekiwań analityków. Spółka wskazała, że istotnie przyczyniła się do tego sprzedaż własnych układów TPU do obliczeń AI. W trakcie kwartału Alphabet pozyskał też 28,7 mld dolarów z emisji obligacji i 12,4 mld dolarów z emisji nowych akcji, by sfinansować inwestycje w AI (AFP).
Dlaczego rynek się przestraszył
Najwięcej uwagi przyciągnął tryb AI Mode w wyszukiwarce. Philipp Schindler, dyrektor ds. biznesowych Google, powiedział podczas rozmowy z analitykami, że silny wzrost zapytań w AI Mode wpłynął na wyniki z powodu niższej monetyzacji. Dodał, że testy reklam w tym trybie dają obiecujące rezultaty i że firma rozszerza je na więcej użytkowników i zapytań (cytaty za CNBC).
Analitycy pytają, czy to początek trwalszej zmiany zachowań internautów. CNBC cytuje jednego z nich, według którego to teraz Google musi udowodnić, że nie znajduje się w trwałym spadku z powodu przesuwania się użytkowników od wyszukiwarki do czatów z AI. Inny rozmówca Marketplace, profesor Tom Davenport, uważa natomiast, że spadek przychodów jest przejściowy, a Google ma nadal ogromne źródło dochodów z wyszukiwania.
Co to oznacza
Dla inwestorów, także polskich, którzy mają akcje Alphabet lub fundusze ETF oparte na indeksach amerykańskich technologicznych spółek, to sygnał, że rynek zaczyna wyceniać ryzyko dla reklamowego modelu Google. Dla wydawców i reklamodawców kluczowe jest, jak szybko reklamy w odpowiedziach AI zaczną zarabiać tak jak klasyczne linki. Problem ruchu w serwisach informacyjnych opisywaliśmy już wcześniej: spadek ruchu z Google po wprowadzeniu AI Overviews.
Do chwili publikacji spółka nie przedstawiła terminu, w którym monetyzacja AI Mode ma zrównać się z klasyczną wyszukiwarką. Dokładna wielkość utraconej kapitalizacji zależy od kursu zamknięcia i może się różnić w zależności od źródła.




