Donald Trump powiedział na wiecu w Arizonie, że w wojnie z Iranem „mógł posunąć się za daleko”, bo – jak twierdzi – nie ma już z kim negocjować. Wypowiedź padła w środę 15 października w Bullhead City.
Według relacji amerykańskich mediów Trump mówił podczas blisko dwugodzinnego przemówienia, że Iran „nie ma wojska”, a jego marynarka, lotnictwo, radary i obrona przeciwlotnicza zostały zniszczone. Dodał, że wyeliminowano też przywódców kraju. Jak cytuje Yahoo News, prezydent powiedział: „To jeden z problemów. Mogłem posunąć się za daleko. Nie wiem, z kim, do diabła, mamy mieć do czynienia”.
Według ANI, powołującej się na Fox News, Trump zapytał uczestników wiecu, kto chciałby zostać prezydentem Iranu, po czym stwierdził, że sam by nie chciał i że „prawdopodobnie poszedł trochę za daleko”. Padło też słowo „przepraszam”, które media interpretują raczej jako retoryczny zwrot niż formalne przeprosiny.
Kontekst: kampania przed wyborami
Wiec to część 30-dniowej serii wystąpień Trumpa przed listopadowymi wyborami połówkowymi. Yahoo News pisze, że wojna z Iranem jest w USA niepopularna, a w sondażach obok kosztów życia i ochrony zdrowia należy do najważniejszych spraw dla wyborców. Trump przedstawiał jednak operację jako sukces, mówiąc o wyeliminowaniu pierwszego i drugiego szczebla irańskiego dowództwa.
Czego nie wiadomo
Wypowiedź padła w improwizowanym przemówieniu i nie jest oficjalnym komunikatem Białego Domu. Nie wynika z niej zmiana polityki wobec Iranu ani propozycja rozmów. Do chwili publikacji nie znaleźliśmy reakcji Teheranu ani Białego Domu na te słowa. Na Truth Social w ostatnich dniach nie ma wpisów prezydenta na ten temat.
Co to oznacza
Dla czytelników w Polsce to przede wszystkim sygnał z amerykańskiej kampanii: Trump broni wojny jako sukcesu militarnego, a jednocześnie publicznie wskazuje problem braku partnera po stronie irańskiej. Konflikt wpływa na rynki ropy i bezpieczeństwo w regionie, a więc pośrednio na ceny paliw. Sama wypowiedź z wiecu nie jest jednak decyzją, która by to zmieniała.





Komentarze