Finanse

Firmy odmawiają wykonania poleceń PIP ws. umów B2B. Idą do sądu

Część przedsiębiorców, głównie dużych firm, nie zamierza wykonywać poleceń inspektorów PIP dotyczących zamiany umów B2B i zleceń na etaty – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Do początku października inspektorzy mieli wydać ponad 600 takich poleceń.

Spór dotyczy reformy Państwowej Inspekcji Pracy, która weszła w życie w środę 8 lipca. Od tego dnia okręgowy inspektor pracy może decyzją administracyjną przekształcić nieprawidłowo zawartą umowę cywilnoprawną – zlecenie, o dzieło lub kontrakt B2B – w umowę o pracę, bez wcześniejszego wyroku sądu. Wcześniej inspektor mógł jedynie skierować sprawę do sądu, a takie postępowania trwały latami.

Jak działa procedura

Mechanizm jest dwuetapowy. Najpierw inspektor w czasie kontroli wydaje polecenie usunięcia naruszeń. Dopiero gdy pracodawca go nie wykona, możliwe jest postępowanie administracyjne zakończone decyzją o przekształceniu. Od decyzji można odwołać się do sądu pracy w ciągu 30 dni, a odwołanie wstrzymuje jej wykonanie (opis przepisów w Puls HR).

Firmy, które w ciągu roku od wejścia przepisów dobrowolnie zastąpią wadliwą umowę etatem, mają uniknąć odpowiedzialności finansowej. Później grozi grzywna od 2 tys. do 60 tys. zł; wcześniej górna granica wynosiła 30 tys. zł. Ministerstwo Finansów szacuje, że na pozornych umowach B2B pracuje w Polsce 160 tys. osób – podaje Interia.

Pierwsze dane i odmowy

Według DGP, cytowanego przez Interię, do początku października inspektorzy wydali ponad 600 poleceń zmiany umowy, z czego wykonano 535. W ponad 70 sprawach postępowanie trwa, częściowo z powodu konfliktu między inspekcją a pracodawcą. Są też pierwsze jawne odmowy wykonania poleceń.

Dla porównania, we wcześniejszym zestawieniu PIP, które opisał Forsal.pl, było to 121 poleceń po ponad 100 kontrolach. Liczba poleceń rośnie więc szybko, choć dane pochodzą z różnych dat.

Zdaniem cytowanych przez DGP ekspertów opór dotyczy głównie dużych firm, które stać na obsługę największych kancelarii. Mniejsi przedsiębiorcy nie chcą wchodzić w spór z PIP. Adwokat Edyta Defańska-Czujko mówi, że część pracodawców uważa, iż mają prawo zatrudniać współpracowników na B2B i nie wykonają polecenia inspektora.

Skąd obawa o miliony

Głównym powodem sporów są koszty. Według DGP zaległe składki ZUS i podatki mogą sięgać milionów złotych, zwłaszcza jeśli ZUS uzna, że składki trzeba zapłacić za pięć lat wstecz. Wybór drogi sądowej ma chronić firmy przed takimi roszczeniami. Eksperci cytowani przez dziennik zapowiadają długie spory, a procedura może trwać miesiącami lub latami.

Skala sporów może wzrosnąć w 2027 r. Obecnie kontrole są prowadzone losowo, a w przyszłym roku PIP ma dostać narzędzie do analizy ryzyka. Do typowania firm mają posłużyć dane z PIP, ZUS i KAS.

Co to oznacza dla firm i współpracowników

  • Nazwa umowy nie przesądza o jej charakterze. Według Interii inspektor sprawdza m.in., czy wykonawca podlega stałym poleceniom i nadzorowi, ma sztywne godziny i miejsce pracy, nie ponosi ryzyka za rezultat oraz musi pracować osobiście.
  • Firmy, które chcą skorzystać z okresu na dobrowolną zmianę umów bez kar, mają na to czas do 8 lipca 2027 r.
  • Odwołanie do sądu wstrzymuje wykonanie decyzji, ale nie usuwa ryzyka dopłat składek i podatków.
  • Osoby na B2B, których praca ma cechy etatu, mogą zgłosić sprawę do PIP.

Tomasz Kamiński

Tomasz Kamiński, redaktor serwisu DigitalNexus.pl. Zajmuje się tematyką show-biznesową i rozrywką. Ukończył dziennikarstwo i medioznawstwo na Uniwersytecie Warszawskim. W wolnym czasie gra w gry, jest fanatykiem Call of Duty. W temacie gier pisze od 2008 roku.

Komentarze

Bądź pierwszy — dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Komentarze moderujemy zgodnie z regulaminem.