Po weekendowych zamieszkach we Francji inwestorzy w poniedziałek 19 października znów wyprzedawali francuskie obligacje i akcje. Jak podaje Guardian, rośnie różnica w kosztach 10-letniego zadłużenia Francji i Niemiec.
Według Guardiana przemoc w weekend zostawiła spalone budynki publiczne, setki splądrowanych sklepów i tysiące zatrzymań w całym kraju. Wśród podpalonych obiektów był ratusz w Limoges.
Co się dzieje na rynku
Rentowność francuskich obligacji 10-letnich wzrosła w poniedziałek o 7 punktów bazowych, do 4,849 proc. – podał agregator KuCoin News, opierając się na danych przytoczonych w relacji Guardiana. Rentowność papierów 2-letnich zwiększyła się o 2,5 pkt baz., do 3,571 proc. Wyższa rentowność oznacza spadek cen obligacji, czyli wyższy koszt zadłużania się państwa.
Szersza stała się różnica między rentownością francuskich i niemieckich 10-latek, miara premii za ryzyko dla francuskiego długu. Dokładnego poziomu spreadu nie podano w dostępnych fragmentach. Według tych samych doniesień indeks CAC 40 otworzył się około 1 proc. niżej, a euro lekko słabło wobec dolara (o 0,13 proc.).
Tło: protesty i reakcja władz
Jak podało francuskie MSW, w niedzielę zatrzymano blisko 2400 osób. Policja używała gazu łzawiącego w starciach z protestującymi w m.in. Paryżu, Bordeaux, Nicei i Marsylii. Równolegle odbywały się pokojowe marsze, w których wzięły udział dziesiątki tysięcy osób, domagających się większej liczby nauczycieli i remontów zniszczonych szkół.
Prezydent Emmanuel Macron w niedzielę wieczorem w orędziu potępił „niepohamowaną przemoc” i ostrzegł przed długofalowymi szkodami. Zapytał, jak Francuzi mogą wyrządzać takie zniszczenia własnemu krajowi.
Opinia analityka
Jim Reid z Deutsche Banku ocenił, że protesty zmniejszą skłonność międzynarodowych inwestorów do kupowania francuskich obligacji. Wskazał też na ryzyka polityczne przed wyborami w 2027 roku.
Co to oznacza
Dla czytelnika w Polsce bezpośredni skutek jest ograniczony: ruch dotyczy francuskiego długu, a polskie rentowności zależą głównie od krajowych czynników. Wyższe koszty obsługi długu Francji mogą jednak podnosić nastroje ryzyka na rynkach europejskich i wpływać na euro oraz notowania giełd. Warto pamiętać, że to ruch jednodniowy, a skala (7 pkt baz.) nie oznacza jeszcze kryzysu zaufania. Do chwili publikacji nie znaliśmy komunikatu francuskiego ministerstwa finansów ani agencji zarządzającej długiem w sprawie sytuacji na rynku.





Komentarze